you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach 23-27°C

Mamy czerwiec 2023 roku.

ogłoszenia
13-08
Nowy regulamin! [czytaj dalej]
18-08
Przenosiny! [czytaj dalej]


Poprzedni temat «» Następny temat
Cornelia Thorburn
Autor Wiadomość
Cornelia Thorburn



Wysłany: 2018-10-06, 15:00   Cornelia Thorburn
   Multikonta: brak


CIEKAWOSTKI
* survivor - dziewczyna jest na tyle zdeterminowana, że przetrwa wszystko. Potrafi znaleźć wyjście nawet z najcięższych sytuacji i nigdy się nie poddaje.

* optymistka - jak można mimo tego wszystkiego nadal wierzyć w dobro ludzi i widzieć plusy w niemal każdej sytuacji? No cóż, ona jakoś daje radę i nie przejmuje się nawet tym, że potem ludzie mają ją za wariatkę.

* wrażliwa - pod wieloma względami. Pewnie ma to związek z jej mocą i umiejętnością czytania w myślach, ale jednak najbardziej wrażliwa jest na krzywdę znajomych i przyjaciół oraz ich zdania i opinie. Jeśli chodzi o ludzi, którzy próbują zrobić jej krzywdę to nie ma dla nich żadnego współczucia.

* bezwzględna - potrafi zrobić dosłownie wszystko dla dobra swojego lub przyjaciół. Jeśli chodzi o przetrwanie to jej kompas moralny jest nieco zachwiany, dlatego niekiedy popełnia niewybaczalne błędy. W końcu zabawa czyimś umysłem to nie przelewki i można wyrządzić naprawdę ogromne szkody.

Z tych bardziej błahych ciekawostek:
- nie uważa się za atrakcyjną dziewczynę.
- zwykle jest pomocna i przyjaźnie nastawiona.
- za przyjaciół jest w stanie oddać życie, jest niesamowicie wierna.
- często brakuje jej cierpliwości.
- ma nieco sadystyczne zapędy - lubi powodować ból u wrogów.
- wielokrotnie zazdrościła niebieskim przenoszenia przedmiotów siłą woli.
- ze względu na swoją często pasywną moc, od kilku lat trenuje sztuki walki.
- lubi biegać i ma dobrą kondycję.
- nie lubi słodyczy. Z przekąsek chyba najbardziej pochodzą jej chipsy.
- jest inteligentna i próbuje wyłapać słabości przeciwnika zanim się z nim zmierzy. Rzadko rzuca się do walki nie znając wroga.
- ze wszystkich zwierząt najbardziej na świecie kocha koty. Może dlatego, że miała jednego we wczesnym dzieciństwie.
- nie robi tego na co dzień, ale tak naprawdę lubi się stroić.
- zaczęła trenować balet mając 6 lat, a przestała kiedy objawiła się jej "choroba".
- potrafi ładnie śpiewać.
- przyjaciele mówią do niej Corn lub Cornie.

PIERWSZE DNI
Cornelia nie była jakimś wyjątkowym przypadkiem, jeśli chodzi o początki odkrycia zachorowania. Miała dziesięć lat, więc była po prostu dzieckiem, który nie rozumie co się z nią dzieje. Jak u wielu, zaczęło się od choroby. Gorączka, katar, ból głowy i mięśni, a nawet wymioty. Momentami był lepiej, a momentami gorzej, ale samopoczucie codzienne było kiepskie, zwłaszcza że dziecko słyszało kłótnie swoich rodziców. Nie do końca rozumiało przyczynę kłótni i samo siebie obwiniało o to wszystko.
Przełom nastąpił, gdy mamusia oznajmiła, że tatuś wyjechał i nie wróci. Naopowiadała dziewczynce wiele przykrości o tym jak tatuś ich nie kocha i zostawił ich dla innych kobiet. Dziewczyna na tyle mocno to przeżyła, że następnego dnia ku zdziwieniu zarówno jej jak i matki była zdrowa. A przynajmniej mogło się tak wydawać, bo wtedy zaczęła słyszeć myśli matki i sąsiadów. Słowa mieszały się jej w głowie nie potrafiła tego wyciszyć. Słyszała jak jej mama myślała o nastawieniu dziecka przeciw ojcu, żeby nie chciało się z nim widywać. Zrozumiała też, że to matka nie pozwoliła ojcu się pożegnać. Poza tym nie odszedł sam z siebie, a został wyrzucony. Kolejne wspomnienie mamy zalało jej głowę jak trucizna - jej rodzicielka w ramionach mężczyzny, który z pewnością nie był jej tatą.
W przypływie gniewu, nie panując nad sobą i swoimi myślami, zaczynała wszczepiać matce wizje niczym z horroru. Kobieta była najbliżej, więc po prostu przyjęła wszystkie skutki na siebie. Dziewczyna zasiała zamęt i spustoszenie w umyśle matki. Obrazy, kasowanie jej wspomnień i zmiana ich do tego stopnia, że całkiem zmieniała osobowość matki. Ale sama tego nie wiedziała i nie potrafiła nad tym zapanować.
Dziewczynka nie potrafiła sobie poradzić z natłokiem myśli i szumem w głowie, krzyczała i prosiła wszystkim o zamknięcie się, ale brak wypowiadanych słów nie przynosił ukojenia, bo myślenia nie można było tak po prostu wyłączyć. Gdy doszło do apogeum tego stanu, spowodowała niesamowity ból w całym bloku. Nie wiadomo czy to za pomocą specyficznej umiejętności czy przez przedstawienia przerażających obrazów? W pewnym momencie dziewczynka nie wytrzymała napięcia i zemdlała.
HISTORIA
Jednym z ważniejszych wydarzeń w życiu Cornelii było oczywiście jej urodzenie. W tamtym momencie rodzina bardzo szczęśliwa i mogłoby się wydawać, że nic nigdy ich nie złamie. Kochający rodzice, mieszkanie w bloku, w którym sąsiedzi byli życzliwi i przejmowali się losem drugiego człowieka. Wszystko jak w idealistycznym obrazku.
I tu chciałoby się napisać "i żyli długo i szczęśliwie", ale niestety takie zakończenia występują jedynie w bajkach.
O ile wczesne dzieciństwo przebiegało bezproblemowo, a wręcz radośnie, bo Cornelia miała zapewnione wszelkie wygody, a nawet prywatne nauczanie i zajęcia dodatkowe jak na przykład śpiew czy balet. Oprócz tego rodzice mieli dla niej czas i dużo miłości.
Gdy miała 10 lat, coś zaczęło się psuć. Ojca częściej nie było w domu niż był. Matka chodziła smutna i próbowała ukrywać łzy przed dzieckiem. Cornelia mimo młodego wieku wiedziała, że coś jest nie tak, choć nie potrafiła powiedzieć co. A skoro nikt nie chciał jej uświadomić to pozostawało żyć dalej. Jako jedynaczka miała tylko siebie i koleżanki ze szkoły baletowej, co nie było zbyt dużym pocieszeniem przy problemach rodzinnych.

Wszystko diametralnie się zmieniło, gdy dziewczyna miała dziesięć lat. Zachorowała, a dalszy opis znajduje się już powyżej. Ale co było dalej?
Cornelia nieświadomie zrobiła matce z mózgu papkę. Kobieta była kompletnie nie do użytku. Nie wiedziała kim jest, cały czas miała przed oczami straszne wizje i demony, które dziecko jej zaserwowało. Była nerwowa i dużo spała.
Kiedy dziecko się obudziło po omdleniu, zorientowało się co się stało i jakie to ma skutki dla jej biednej matki. Płakała, prosiła, ale ta nadal jej nie poznawała. Zamykała się na nią, a czasem przed nią uciekała, bo widziała w niej potwora. Dziecko nie wiedziało kompletnie co robić. I zanim zdążyła jakkolwiek zareagować, jej matka podcięła sobie żyły w łazience.
Cornelia widząc ten traumatyczny obrazek od razu wybiegła zapłakana z mieszkania, ale zanim zdążyła gdzieś uciec, złapał ją sąsiad z góry. Oczywiście wezwał odpowiednie służby i dziecko zostało zabrane do obozu rehabilitacyjnego.

Obóz był niczym jakiego getto albo i gorzej. Trzeba było poddawać się eksperymentom, które często bardziej przypominały tortury. Oprócz tego zadania obowiązkowe i ten cały harmonogram i porządek. Gdyby ich tam tak nie wykorzystywali i nie kaleczyli, dziewczyna może aż tak bardzo nie nienawidziłaby tego miejsca i ludzi tutaj.
Ale zgodnie ze swoim charakterem robiła wszystko co mogła, żeby przetrwać. Poddawała się bez walki, bo wiedziała, że jest bezcelowa. Zresztą i tak nie miała dokąd iść. Na jej szczęście były tam też spotkania z psychologami i o ile większość było po to, żeby odpowiednio nastawiać dzieciaki, to była jedna kobieta, która naprawdę chciała pomagać. To ona pomogła Cornelii dojść do siebie po strasznych wydarzeniach w domu rodzinnym. Potem niestety dziewczyna usłyszała o jej śmierci i przestała słuchać rad innych psychologów, a mówiła jedynie to co chcieli usłyszeć.
I żyła tam kilka ładnych lat, a dokładniej 7 długich i męczących lat. Do czasu, kiedy nie nadarzyła się dla niej okazja ucieczki. Grupa, z którą się trzymała miała bardziej wyspecjalizowane moce niż ona. Potrafili wiele, a razem byli niezatrzymani, przynajmniej nie przez ludzi. Pomarańczowemu chłopakowi udało się przekonać strażników, że nie muszą trzymać warty tej nocy, a dodatkowe zdolności Czerwonej i Niebieskiego zapewniły sprawną ucieczkę z tego miejsca.

Musieli bardzo uważać, żeby nie zostać pojmanymi, ale na szczęście usłyszeli o miejscu innym, niż wszystkie. Arkadia była swojego rodzaju wybawieniem po tych wszystkich latach i choć Cornelia musiała nauczyć się ufać pozostałym, to dość szybko się zaaklimatyzowała. Jej ciało posiadało znamiona eksperymentów, które na niej przeprowadzali, ale ostatecznie i o nich zapomniała.
Najlepszą wiadomością przez te wszystkie lata męki była chyba informacja o upadku obozu rehabilitacyjnego. Choć z drugiej strony za wiele powodów do radości nie było, bo dzieciaki nie stały się nagle wolne. Ale na to przyjdzie pora.
Cornelia Thorburn
17 lat
171cm / 55kg
Arkadia
 
 
Alannah Carey



Wysłany: 2018-10-06, 20:30   
   Multikonta: [MG] daniel, jem, rina, birdie
   GG/DC: for fork sake#4969
   Mów mi: Akbar


Witaj na Caledoni v 2.0!

Cieszymy się bardzo, że zdecydowałaś się u nas grać! Pamiętaj, aby po otrzymaniu akcepta założyć temat z informatorem oraz wykupić umiejętności dla swojej postaci. Na start otrzymujesz 30 punktów, wydaj je rozsądnie!

_________________

can you save my heavydirtysoul?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons