you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach 23-27°C

Mamy czerwiec 2023 roku.

ogłoszenia
13-08
Nowy regulamin! [czytaj dalej]
18-08
Przenosiny! [czytaj dalej]


Poprzedni temat «» Następny temat
Kelly McCarthy
Autor Wiadomość
Kelly McCarthy



Wysłany: 2018-02-10, 17:09   Kelly McCarthy
   Multikonta: Mistrz Gry, Cookie


CIEKAWOSTKI
♦ Jest uczulona na kłamstwo i hipokryzję.
♦ Stawia czyjeś dobro nad swoim. Najpierw ratuje komuś tyłek, a na samym końcu martwi się o siebie.
♦ Nie przepada za kobiecym towarzystwem. Nie, żeby miała coś do płci pięknej, ale jednak...
♦ Nigdy nie miała chłopaka. W czasach epidemii nie myśli się o takich głupotach, dlatego wszystko trzeba jej tłumaczyć łopatologicznie.
♦ Nie przepada za kontaktem fizycznym z obcymi osobami.
♦ Czasami ma kompleksy z powodu swojego wzrostu.
♦ Była niechcianym dzieckiem, co często jej uświadamiano, przez co ma problemy z nawiązywaniem relacji.
PIERWSZE DNI
Kelly zachorowała bardzo młodo. Miała zaledwie jedenaście lat, kiedy to wszystko się zaczęło. Nikt wtedy jeszcze nawet nie słyszał o epidemii OMNI, która szalała wśród dzieci. Większość myślała, że to zwykła grypa i pozostawiała swoje pociechy w domu. Szybko szkoły zostały zamknięte z powodu zbyt niskiej frekwencji. Rodzice zbyt zaabsorbowani pracą oraz życiem codziennym nawet nie zauważyli, kiedy stan córki znacznie się pogorszył, uznając oczywiście, iż to zwykłe przeziębienie. Najpierw przestała jeść, później pić, zamieniając zabawy z rówieśnikami na siedzenie w swoim pokoju. Do państwa McCarthy nie dotarły nawet wieści zapętlone w radiu czy w telewizji. Zmęczeni po dwunastogodzinnych dyżurach w pracy, jedyne o czym marzyli to pójście do łóżka. Dopiero gdy na ulicę zaczęło wychodzić wojsko, a ulice opustoszały, dotarło do nich co się dzieje, jakby wybudzili się z transu.
Zaledwie kilka godzin wcześniej, sąsiadka wpadła do ich domu z zapytaniem jak czuje się małoletnia wtedy Kelly. Pokrótce przedstawiła sytuację i czym prędzej wróciła do domu. Spakowała swojego syna, a Kelly przez okno widziała jak matka zarzuca mu na plecy duży bagaż i popycha szlochającego chłopca w stronę pobliskiego parku. Kazała mu uciekać...
Pamięta ten moment doskonale, kiedy oboje z rodziców stanęli właśnie wtedy w progu jej pokoju, a ona ze łzami w oczach patrzyła na matkę, która pakuje jej rzeczy. Wiedziała. Czuła to. Ona też będzie musiała uciekać. Wpadła w szał, wrzeszczała, kopała, gryzła ręce ojca, który trzymał ją w niedźwiedzim uścisku. I wtedy stało się coś, czego sama Kelly się nie spodziewała. Wszystkie rzeczy uniosły się nad ziemię, włącznie z rodzicami oraz meblami, a ona opadła na kolana, szlochając i wycierajac zasmarkany nos w rękaw.
- Chcecie się mnie pozbyć, przecież nigdy mnie nie chcieliście. - wysapała przez łzy i wybiegła z domu. Po przekroczeniu progu pokoju, słyszała tylko trzask opadających przedmiotów. Nie zabrała ze sobą nic, a mimo to przetrwała. Wciąż uważa, że rodzice po prostu chcieli pozbyć się problemu.
HISTORIA
Kelly była wpadką. Oboje rodzice należeli do typu "karierowiczów". Chcieli nawet pozbyć się problemu i dokonać aborcji, jednak sumienie wzięło górę i nie pozwoliło tego zrobić nastoletniej wtedy Madeleine. Urodziła zdrową córkę, której dała pierwsze imię jakie przyszło jej do głowy. Nie chciała się nad tym zastanawiać, nie chciała wybierać łóżeczka, wózka, śpioszków... Chciała mieć jedynie najważniejsze rzeczy, aby odchować córkę i wrócić do pracy. Dać dziecko pod opiekę niańki, a samemu nie martwić się o to co je, co robi i kiedy zacznie chodzić. Nigdy nie czuła instynktu macierzyńskiego, a ciąża magicznie jej nie odmieniła. Przez pierwsze dziesięć lat życia Kelly widywała rodziców sporadycznie. Na święta i na kolacje, na których każdy milczał wpatrzony w telefon lub tablet.
Niańki też zmieniały się jak w kalejdoskopie. Kelly potrafiła być naprawdę nieznośna. Miała swoje humory, często popadała ze skrajności w skrajność zmuszając tym samym rodziców do ciągłego poszukiwania nowej kandydatki na opiekunkę...
Chwilę przed chorobą młodej dziewczyny jedna z opiekunek odeszła. To dlatego nikt nie zainteresował się jej stanem. To dlatego nikt nie potrafił jej pomóc.
Po ucieczce z domu długo się błąkała, korzystając z ogromnego zamieszania w mieście. Kradła, prosiła o jedzenie i spała na brudnym materacu pod jednym z mostów. Spotkała nawet kilku rówieśników, ale z żadnym nie nawiązała bliższej relacji. Teraz, kiedy ma osiemnaście lat i swoją własną mapkę tuneli kanalizacyjnych wciśniętą w kieszeń postanowiła wyruszyć na ratunek innym PSI, choć marna z niej superbohaterka. Spędziła w ciemnościach siedem lat swojego życia. Poznała głód, samotność, chorobę i opuszczenie. Poznała ból.
Kiedy coś w niej pękło? Kiedy jedna z psioniczek na jej oczach umarła przy porodzie, a ona musiała ukrócić męki noworodka, który był zbyt słaby, aby przetrwać...
Kelly McCarthy
19lat
154cm/51kg
Niezrzeszeni
 
 
Pravi Yuriev



Wysłany: 2018-02-10, 18:11   
   Multikonta: [MG]/Nicki/Jay
   GG/DC: FreakinHope#8595
   Mów mi: Żelek/Pravus/Ąż


Witaj na Caledoni v 2.0!

Masz akcepta! Miłej zabawy!

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons