you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach 23-27°C

Mamy czerwiec 2023 roku.

ogłoszenia
13-08
Nowy regulamin! [czytaj dalej]
18-08
Przenosiny! [czytaj dalej]


Poprzedni temat «» Następny temat
Kim Baek-Hyun
Autor Wiadomość
Baek Hyun Kim



Wysłany: 2018-02-10, 11:17   Kim Baek-Hyun
   Multikonta: Ren Ryuu
   Mów mi: Cieniu


CIEKAWOSTKI

✝ Zwierzęcy patron: Wodny Koń. Całkiem, całkiem w odniesieniu do charakteru.

✝ Kim Baek-Hyun pisane znakami wygląda następująco: 김백현 - oznacza złotego starszego brata.

Ryūtō pisane znakami wygląda następująco: 龍燈 - nazwa demonów/duchów, które wedle legend pojawiają się na powierzchni wody w postaci świateł.

✝ Znajomość języków: koreański i angielski w stopniu: uber pro/japoński w stopniu: szaleństwa ni ma/rosyjski w stopniu: cyka blyat.

✝ Uwielbienie do rapu i tańca, a także do ćwiczeń fizycznych - siłownia to święte miejsce.

✝ Szczera nienawiść do używek i alkoholu oraz nieopisana miłość do srebrnej zapalniczki, która jest jak ta wierna towarzyszka podróży.

✝ Ulubiony utwór? O taki! Czy to podchodzi pod rusyfikację?

✝ Jak się bić, to tylko po mordzie - znajomość sztuk walki: całkiem, całkiem. Dziecko ulicy helou!
PIERWSZE DNI
Z początku nikt nie zwracał na to uwagi – kilka zwykłych zniknięć, to nic wielkiego, dzieciaki się pochorowały i poszły na zwolnienie lekarskie. Problemy zaczęły się w momencie, gdy z kilkudziesięciu osobowej klasy, została raptem garstka uczniów. Huh? Iskra, bo tak przezywano naszego wówczas czternastoletniego bohatera, zaczął być niezwykle podejrzliwy, szczególnie po zniknięciu swojego najlepszego kumpla z ławki. Nie wytrzymał – któregoś dnia po lekcjach udał się do pokoju nauczycielskiego z zamiarem wypytania wychowawcy o stan zdrowia przyjaciela. Był cholernie zmartwiony, bo przecież nie widzieli się dobre dwa tygodnie. Droga z klasy do pokoju zdawała się trwać całe wieki – Iskra rozglądał się wokoło – był przerażony, bo zamiast wiecznie zapchanych korytarzy, zastał zdradliwą pustkę. Gdzie się podziały wysokie bydlaki ze starszych klas? A młokosy, co to dopiero przylazły do szkoły? No i co z kujonami, którym wiecznie dokuczano? Skonfundowany stanął przed drzwiami do gabinetu swojego wychowawcy. Wziął głęboki wdech, wypiął dumnie pierś w przód, po czym uchylił drzwi... I wtedy to się stało. Pamięta, jakby to było wczoraj – ucieczka przed trójką dziwnych facetów w jeszcze dziwniejszych stronach. Dopadli go, gdy dotarł na salę gimnastyczną. Mieli broń, a on tylko swoje słabe dłonie i oczy, w których żarzył się prawdziwy płomień. Iskra nie zwykł zwać się strachliwym, lecz spójrzmy prawdzie w oczy – jakie szansę miał czternastolatek przeciwko trójce dorosłych facetów? Nie minęła nawet sekunda, jak Ci obezwładnili jego wówczas drobne ciało, po czym zaczęli szarpać z zamiarem wyprowadzenia na zewnątrz. Iskra nie chciał, musiał wrócić do domu, do mamy, taty i swojej młodszej siostry… Wybuch, dym, płomienie i tylko ten wystraszony chłopiec w samym środku wydarzeń. To był pierwszy raz, kiedy w Koreańczyku obudziły się jego nadnaturalne moce – dzikie jak płomień, uderzyły i zabiły trójkę napastników. Przerażony tym, co się stało oraz obecnością świadka w postaci wychowawcy, uciekł. Powrót do domu był niemożliwy. Do dziś pamięta, jak wkradł się do pokoju przez okno, jak zszedł po schodach i ujrzał kolejnych dziwnych typów. Jeden rozmawiał z rodziną, a dwóch kolejnych trzymało jego siostrę. W iskrze zaczęło się gotować – płomienie wystrzeliły z jego dłoni – jeden trafił w ścianę obok ojca, drugi uderzył centralnie w gościa trzymającego młodszą o dwa siostrzyczkę, a pozostałe w inne fragmenty domu. Chłopak niewiele myśląc, zbiegł na dół, po czym wyrwał dziewczynkę z łap ohydnego gbura. Potem było już tylko gorzej – ogień, strach, płacz, krzyki i ucieczka dwójki dzieciaków. Rok 2016 był rokiem zarazy i odkrycia mocy w Iskrze. Spalił niechcący dom, odebrał kilka ludzkich żyć, a przy tym uciekł wraz z siostrą. Nigdy więcej nie wrócił do domu w strachu i obawie przed tamtymi typami, tym bardziej że miesiąc później młodsza także została na zawsze zmieniona. Tak więc minął nieszczęsny rok – dwa szczeniaki żyjące na ulicy – ona i on, ten, który nie panował nad swoim niebezpiecznym darem.
HISTORIA
Jak to się wszystko zaczęło? Otóż niespecjalnie – urocza para zakochanych przybyła z Seulu do Idaho, stanu na północnym zachodzie Stanów Zjednoczonych. Głowa rodziny piastowała stanowisko typowego korpo szczurka, a Pani zajęła się domem i swoim młodziutkim synem, który przyszedł na świat 10 sierpnia 2002 roku. Wprawdzie nie był do końca planowanym dzieckiem, niemniej jednak tuż po jego narodzinach rodziców otuliła peleryna radości i nieskrywana duma na widok syna. Chłopcu nigdy niczego nie brakowało – nie był co prawda najbogatszym szczeniakiem pod słońcem, a jednak miał wszystko to, co typowe dzieci w jego wieku. Szczyl dorastał więc w bardzo kochającej i szczęśliwej rodzinie – uczył, poznawał ludzi, dokuczał rówieśnikom – jak to dziecko – a dwa lata później także swojej młodszej siostrzyczce. Powiedzieć, że był dla niej złośliwy, to jak skłamać w żywe oczy. W rzeczywistości Baek-Hyun bardzo kochał swoje malutkie oczko w głowie, a jak to typowy starszy brat zawsze za nią łaził i groził każdemu, kto ośmielił się spojrzeń nań nieprzychylnym wzrokiem. A w domu? Typowe kłótnie równie typowego rodzeństwa – mamo, Iskra zabrał mi pluszaka, mamo, a Iskra pomazał mi mazakami lalkę, mamo, a Iskra zjadł mi wszystkie ciasteczka. Kłótnie pomiędzy tą dwójką były na porządku dziennym – i nie żeby kogokolwiek to dziwiło. Rodzice ostatecznie dali sobie tak zwanego siana – zamiast krzyczeć i rozdzielać rodzeństwo, postawili na zasadę „niech się dzieje wola nieba”, co jak się okazało, sprawdzało się wyśmienicie. Sprzeczki kończyły się równie szybko, co się zaczynały, a to dlatego, że wraz z biegiem lat, młode szczeniaki znalazły między sobą nić porozumienia. Niestety wszystko uległo zmianie w roku 2016, gdy zaczęła się zaraza. Baek-Hyun wcale nie chciał zabić tamtych facetów, tego w domu też nie. Wystraszony pragnął jedynie ocalić swoją wówczas dwunastoletnią siostrzyczkę przed podobnym losem, co jego koledzy z klasy i najlepszy przyjaciel. W panice zabrał ją ze sobą, po czym uciekł z płonącego domu, do którego nigdy więcej nie powrócił. - Braciszku, a kiedy zobaczymy się z mamą i tatą? – Dziewczynka kilkukrotnie pytała brata wciąż o to samo. Dni przerodziły się w tygodnie, te w miesiące i lata. Pomimo ich upływu – zaznaczmy, że wówczas minęły dwa lata od ucieczki – szesnastoletni chłopak wciąż nie potrafił odpowiedzieć czternastoletniej siostrze na jej pytanie. Powtarzał sobie – a co jeśli ich zabiłem – lecz wtedy czarnowłosa siadała tuż obok niego, unosiła drobną porcelanową rękę, po czym zaczynała głaskać ramię starszego brata. Wszystko będzie dobrze. – Mówiła, a on słuchając jej w milczeniu, zdawał się dalej obarczać winą za stos nieszczęść. Wiecie, nie jest łatwo żyć na ulicy, szczególnie dla kogoś, kto był młody i niedoświadczony. Iskra w szybkim tempie musiał się nauczyć przebiegłości i cwaniactwa, co niejednokrotnie przypłacił siniakami pod okiem lub poobijanym ciałem, gdy wdawał się w bójkę ze starszymi dzieciakami, które podobnie jak on, także postanowiły uciec i zaszyć się w ciemnych zakamarkach ulic z dala od wzroku polujących ogarów. Liga Dzieci? Obozy? To nie dla niego! Iskra przez ponad 5 długich lat ukrywał się ze swoją siostrą – oboje żyli jak typowe kanałowe szczury – poruszali się z miejsca na miejsce, byleby tylko uniknąć losu innych – schwytania, oddania w ręce władz i okrutnej tresury, jaką poddawano PSI. Pomimo biedy nie żyło im się źle – dziewiętnastoletni Iskra coraz bardziej kontrolował swoje moce, podobnie siedemnastoletnia siostra. Ponieważ znacznie różniła się od brata, ten pozwalał jej ćwiczyć na sobie różne aspekty umiejętności, które później oboje przekładali na zbyt natrętnych gapiów. Stanowili idealną drużynę, aż do początku 2023 roku. Chłopak żył w przeświadczeniu, iż ich rodzice zostali zabici – miał rację, lecz przekonał się o tym zbyt późno. Zaraz na początku nowego roku powrócił z siostrą do domu, aby zabrać kilka najpotrzebniejszych rzeczy. Okazało się, że matka z ojcem wciąż tam mieszkali, choć w separacji – nie potrafili znieść myśli, że ich dzieci zostały złapane i rozstrzelane na miejscu przez służby rządowe. Było to oczywiście kłamstwo, jakim władze karmiły zwyczajnych Kowalskich. Znieczulony i zahartowany latami życia na ulicy Iskra zdawał się tym nie przejmować, co innego siostra. Dziewczyna nie wytrzymała – z płaczem wbiegła do domu, który jak się okazało, był pułapką. Myśleli, że są bezpieczni – myśleli, że nic i nikt nigdy nie zakłóci ich spokoju. Byli w błędzie. Służbiści od początku znali położenie uciekinierów. To, że postanowili dać im spokój, było efektem rozkazu z góry – macie ich obserwować – zarządził tajemniczy głos. Jak się okazało, ów facet miał niezły ubaw z obserwacji uciekających szczurów, jednocześnie mając podziw dla ich determinacji i pojętności. Niewiele dzieciaków miało dość odwagi, aby samodzielnie kształtować i trenować swoje moce. Rodziców zabito na miejscu… przepraszam, oni już dawno zostali zabici za zdradę stanu. A Ci w domu? Zwykła podpucha i gra wynajętych aktorów. Dziewczyna próbowała się bronić, lecz padła jako pierwsza. Prezent od snajpera na sąsiednim dachu – szybki strzał w głowę i koniec, umarła. Iskra padł na kolana – słone łzy zaczęły spływać mu po polikach – krzyczał i łkał będąc otoczonym przez grupę ludzi w tak zwanych garniaczkach. Tak bardzo ich nienawidził – za to, że zabrali mu dom, rodzinę, ją... Gwiazdom przychodziło kiedyś umrzeć. Wówczas przepełnione zużytym paliwem zwiększały swoją masę, coraz bardziej i bardziej, a kiedy nie mogły znieść więcej, eksplodowały. Na początku był wybuch, z którego narodziło się życie. Potem nastąpił kolejny. Fala płomieni i dymu otoczyła całą okolicę wokół. Spopielone szkielety kolejno upadły na ziemię, a wraz z nimi on – wycieńczona i pobladła gwiazda. Co się stało potem? Ponoć go stamtąd zabrali. Miał się obudzić dwa dni później w zupełnie nowym miejscu, skuty łańcuchami i kagańcem. Oto w jaki sposób Systema zdobyła kolejnego psa. Jest w grupie od niedawna, bo zaledwie od miesiąca (w założeniu, że styczeń) bieżącego roku. Kim jest? Takim trochę psem od brudnej roboty, ala łowca, co to się nie boi pobrudzić sobie rączek. Zaufanie ze strony innych? Mieszane łamane przez mierne, w końcu kto normalny ufa nowo przybyłemu, który musi cały czas być pod czyimś nadzorem i to nie ze względu na brak kontroli mocy.
Kim Baek-Hyun/Ryūtō
21 lat
185cm/68kg
Systema
Ostatnio zmieniony przez Baek Hyun Kim 2018-02-10, 18:17, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Pravi Yuriev



Wysłany: 2018-02-10, 18:10   
   Multikonta: [MG]/Nicki/Jay
   GG/DC: FreakinHope#8595
   Mów mi: Żelek/Pravus/Ąż


Witaj na Caledoni v 2.0!

Masz akcepta, jeżeli masz jakieś pytania, skieruj się do Administracji! Miłej zabawy!

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons