you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach -5 do -10°C

Mamy grudzień 2023 roku.

ogłoszenia
23-12
Życzenia świąteczne i noworoczne!
[dowiedz się więcej]
14-12
Przeskok fabularny i kilka nowości
[dowiedz się więcej]


Poprzedni temat «» Następny temat
Kinsley Prescott
Autor Wiadomość
Kinsley Prescott



Wysłany: 2018-12-16, 19:51   Kinsley Prescott
   Multikonta: .
   GG/DC: Noritoshi#2699
   Mów mi: Nori


CIEKAWOSTKI
  • Bywa trochę dziwna. Nieraz coś bacznie obserwuje, ubiera się w stare szmaty i nawet zdarza jej się drzemać w stodole. Ogółem dba o siebie, nie śmierdzi od niej, a włosy nie są mopem pozbawionym kija. Znacznie bardziej jednak przypomina dziewczynę ze wsi z lat 70 niż współczesną nastolatkę.

  • Rzuca krzesłami, gdy się zdenerwuje. A jak nie ma w pobliżu krzeseł, to czymkolwiek, co jest pod ręką. Często nosi ze sobą nawet takie specjalne kule antystresowe, którymi sobie po prostu żongluje by opanować nerwy.

  • Jest impulsywna, często działa porywczo i instynktownie. Ma też trochę niski jak na dziewczynę głos, którym potrafi dodać sobie posłuchu.

  • Kiedy ktoś jej mówi, ze za dużo wypiła, siłą (a raczej mocą) wlewa mu alkohol do buzi.

  • Nie proś jej o dołożenie do kominka, bo na pewno tego dobrze nie zrobi. Zawsze, ale to zawsze, gdy kinezą wkłada pieńki drewna, to przygasa jej ogień. Pewnie to robi za szybko, a nawet gdy robi wolno, to ma po prostu pecha.

  • Brak jej wstydu. Jest zaradna i wytrzymała. Nie narzeka na zimno czy gorąc. Nie zamyka drzwi do domu.

  • Lubi się opiekować kwiatkami i przystrajać groby na święta. Mniej lubi, ale równie dobrze potrafi kopać groby zmarłym.

  • Kiedyś jej rodzice mieli stadninę koni, w młodości wiele czasu im poświęcała. Niestety, w chwili kryzysu konie za pół ceny zostały sprzedane, gdyż zajmowanie się nimi nie przynosiło zysków. Zdążyła się jednak na nich nauczyć jeździć.

  • W mieście funkcjonuje nadal stadnina koni i z niej zabrała jednego. Udało jej się zawiązać z nim więź, a jej umiejętności jeździeckie znacznie wzrosły. Często z jego pomocą wybywa poza miasto.

  • Mimo swojej dziwoty, mieszkańcy, nawet ci starsi, potrafią się liczyć z jej zdaniem. Nie wytykają jej palcem, choć swoje o niej myślą i mówią. Dużo jej zawdzięczają, a że problemów nie sprawia, to i oni jej ich nie sprawiają.

  • Odkąd Omega się tu osiedliła, nieufna jest do obcych. Czuje się przy nich nieswojo, zwłaszcza przy psionikach z Omegi. Stara się tez przy nich o ukrywanie swoich mocy, więc niewielu faktycznie wie, co potrafi, a jeśli już wiedzą, to najprędzej usłyszeli to od innych mieszkańców.
PIERWSZE DNI
Ten dzień wielu mieszkańców jej wypominało, zwłaszcza w czasach sprzed wolności Florence, kiedy to część z nich nie pomarła, a ci co żyją do teraz, wtedy jeszcze nie mieli co jej zawdzięczać.
Rozwaliła jedną ze stodół na farmie rodziców. Właściwie, to spłonęła na wskutek przypadkowego zapłonu. Jej ostateczna moc rozwaliła jeden z silosów na sąsiedniej farmie i całe zebrane w nim zborze poszło na straty.
Bała się siebie, swoich niezrozumiałych mocy i przerażało ją, ze to wszystko dzieje się na prawdę. Szkołę zamknięto, wielu uczniów miało podobne problemy, część ginęła. Miasteczko nękały duże problemy, a ona była jednym z nich. Florence miało to szczęście, że psioników wielu nie było z racji małej ilości dzieci, to i szkód wiele nie było wyrządzonych. Mimo to, sprzątanie po wszystkim zajęło dużo czasu, a straty były dotkliwe.
Dzień w Którym Nie Istniała Grawitacja dobiegł końca, lecz nic już nie było takie, jak przedtem. Szkoła na długo została zamknięta, rodzice bali się jej, zwłaszcza mama, a siostra odliczała dni w których także zachoruje, lecz to nie nastąpiło. Strachu napędzali obcy ludzie, patrole policyjne i długi czas trzymano ją jak pod kocem, dzięki czemu ten koszmar nie trwał zbyt długo.
HISTORIA
Mieszka we Florence od zawsze, podobnie jak jej rodzice. Uczyła się w miejscowej szkole i marzyła o studiach w pobliskim mieście. Miała paru przyjaciół, dużo osób w mieście ją kojarzyło. Jej dzieciństwo było typowe w miasteczkach tego pokroju, niczym szczególnym się nie wyróżniała, a spokój we Florence nie miał sobie końca. Do czasu.

Była jedną z pierwszych zarażonych w tym miasteczku, ale w przeciwieństwie od wielu swoich rówieśniczek, przeżyła. Początkowo udało jej się też uniknąć dostania do obozów dzięki swojemu sprytowi, później jednak została schwytana i w dziwnych, nie do końca jej znanych okolicznościach, ciężarówka została zatrzymana i Kinsley mogła zbiec w stronę rodzinnego miasteczka. Powrót trwał ponad pół roku, wymagał przebycia dwóch sąsiednich stanów okrężną i powolną drogą w towarzystwie licznych, lepszych lub gorszych przygód.

Aktywnie uczestniczyła w walkach o wolność miasteczka Florence, broniąc mieszkańców przez agresorami, głównie wojskowych oddziałów. Łowcy także tu przybywali. Dowiedzieli się, że we Florence mieszka grupka psioników i postanowili ich złapać, licząc chyba na to, że starzy mieszkańcy będą współpracować i jeszcze im podziękują. Niestety, spotkali się z oporem, a kinetyczne zdolności Kinsley pozwoliły im z bliska obserwować przedmioty zagrażające ich zdrowiu lub życiu. Cóż, chyba nie przeczytali uprzednio ulotki, znaczy się, niepisanej księgi praw Florence, wedle której tutejsza społeczność funkcjonuje. Jedną z zasad jest ochrona własnych mieszkańców, także nadnaturalnych.

W czasie licznych starć traciła wiele bliskich osób, począwszy od mamy, starszej siostry, koleżanek ze szkoły i sąsiadów, a na dobrych ludziach sprzedających w różnych sklepach produkty, kończąc. To wielka cena, ale raczej adekwatna wobec trudu włożonego w ochronę miasteczka. Jej ojciec nie podołał temu wszystkiemu - wybrał drogę stałego bywalca w saloonie.

W ostatnim czasie, mniej więcej od trzech lat, mniej ją widać, zachowuje się bardziej ostrożnie, trochę nawet zdziczała. Mówi się, że mieszkanie na uboczu i trudności w opiekowaniu się ojcem są tego przyczyną, ale przecież od zawsze ich rodzina mieszkała na obrzeżach miasta, a mordowanie żołnierzy i chowanie zmarłych na cmentarzu nie przysparzały jej problemów. To też do końca nie jest prawda, bo jednak każde wydarzenie rozgrywało się w jej głowie, a dłuższy spokój w miasteczku dostarcza jej mniej adrenaliny. Tej zaczęła poszukiwać w przeczesywaniu gruzów zniszczonego miasteczka, niejednokrotnie przynosząc stamtąd cenne surowce. Mieszkańcy zapominają trochę o tym, przez co przeszła i pochopnie ją oceniają poprzez czarownicze, odludne, zdziczałe, a nawet demoniczne epitety. Zwłaszcza w saloonie krąży o niej kilka nieciekawych opowieści, stawiających ją w mrocznym świetle. Część z nich sama zresztą skonstruowała, opowiadając o tym, co w opuszczonym mieście widziała. Ma zresztą sposobność przy alkoholu dodawać za dużo od siebie.
Mroczny jest jej umysł.

Kinsley Prescott
21
157cm/51kg
Niezrzeszeni
 
 
Cheolmin Seon



Wysłany: 2018-12-16, 22:48   
   Multikonta: Nemo
   GG/DC: 7661895/ czasem#3954
   Mów mi: wero


Witaj na Caledonii!

Trzymaj akcepta! Życzę miłej zabawy na forum <3

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ZAMKNIĘTY ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons