you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach 23-27°C

Mamy czerwiec 2023 roku.

ogłoszenia
13-08
Nowy regulamin! [czytaj dalej]
18-08
Przenosiny! [czytaj dalej]


Poprzedni temat «» Następny temat
Old love never dies... Beginning
Autor Wiadomość
Elena Pagano



Wysłany: 2018-11-02, 16:34   
   Multikonta: -
   GG/DC: 39092037
   Mów mi: Ellen
[Cytuj]

Doceniałam marzenia, ale fakt, byłam realistką. Po prostu wolałam gorzką rzeczywistość, niż wznoszenie się myślami w przestworza po to, by później boleśnie się zderzyć z bolesną rzeczywistością. Tak było wygodniej, nie było takiego bólu, wszystko grało i było w normie. Nie zmieniało się wiele. Miało to trochę wspólnego ze stoicką filozofią, ale gdzież bym ją znała? Edukację mieliśmy prześwietnie zapewnioną. Oczywiście, używając sarkazmu.
Wiem że mogę, wiem, że wystarczy chcieć, ale trzeba sobie też zdobyć środki do tego. Mogę chcieć być pilotem, ale muszę mieć szkolenie, kurs, wiedzę jak pilotować samolot. To taki przykład — stwierdziłam z lekkim uśmiechem. Czy dobrze odebrałam? Miałam nadzieję. problem z interpretacją jej słów miałam nieraz, jak chociażby z tym dostaniem wilka. I nawet teraz do tej pory nie rozgryzłam, co Veressa miała na myśli.
Zastanawiałam się nieraz i cóż... Zdecydowanie wiele. Ile urodzin nieświętowanych, ile pierwszych miłości ominęło, praw jazdy, imprez, pierwszego samochodu, szkoły i narzekania na nauczycieli... To smutne — westchnęłam, patrząc na chwilę na drzwi, a potem znowu na nią. I jej słowa... Cóż, były miłe. Aż tak się cieszyła, że mnie poznała? Oczywiście były to dobre słowa. Oznaczało to, że znaczyłam coś dla niej. Chciałam przeżyć i zemścić się na Rainie, ale nie żyłam dla niej. A tak to... Mogłam żyć dla niej?
I tak już miałam coś odpowiedzieć, ale Veressa... Zasnęła? Aż nie mogłam uwierzyć. Może była aż zmęczona? W każdym razie, okryłam ją kocem ciepło, by nie zmarła, pomimo nawet mojej kurtki na sobie. Przez sen można było zmarznąć mimo wszystko.
Nie wiesz jak się cieszę, że cię poznałam — powiedziałam tylko cicho, po czym po prostu patrzyłam na jej twarz podczas gdy spała. Teraz mogłam szczęśliwie bez obaw się wpatrywać w blondynkę, kiedy spała. A przynajmniej najprawdopodobniej spała. Mimo wszystko dziewczyna umiała mnie zaskoczyć nieraz.
_________________
Elena
Pagano
Until forever ends
[mru]
 
 
Veressa Apsley



Wysłany: 2018-11-05, 19:05   
   Multikonta: -
[Cytuj]

Gdybym tylko wiedziała. Gdybym mogła sobie zdać sprawę, z tego, co właśnie powiedziała. Zapewne odczułabym przyjemne ciepło, lecz tak się nie stało. Przecież nie słyszałam co powiedziała. Zresztą czy musiałam? Podświadomie każda z nas wiedziała co utraciła oraz co zyskała. Każda z nas zdawała się na swój sposób cierpieć, by na końcu pokochać swoje nowe życie. Było ono jednak nader ciekawe. Zwłaszcza teraz gdy byłyśmy wolne. Na swój sposób oczywiście. Przecież wysyłano nas na misje. Mniej lub bardziej trudne czy zagrażające naszemu życiu. Byłyśmy przecież tylko narzędziami. Ja natomiast byłam bronią.
Byłam na każde zawołanie. Pobierałam misje, jakie odrzuciły inne osoby i nadal żyje. Nawet, teraz gdy beztrosko moje ciało spoczywało na pryczy mogłam czuć każde zadanie na własnym ciele. Każda blizna przecież zbliżała mnie do śmierci. Ile jeszcze ich przyjmę, zanim zakończę swoje życie? Ile jeszcze zdołam uczynić? Niewidzialna miara odmierzała każdą chwilę. Tą dobra czy też złą. Ziarenka piasku przesypywały się z każdym dniem, lecz teraz chyba na nowo zacznę zastanawiać się, czy to wszystko ma sens... Przecież tak na dobrą sprawę kiedyś całkiem się zatracę i zapomnę jak, to jest być człowiekiem.
Zapewne śniłabym dalej, zatracając się w przemyśleniach gdyby nie gwałtowna pobudka, a raczej słowa połączone z dotykiem, jakie dotarły do moich uszu. Słowa nakazujące przerwać ten błogi stan.
-Już idę- Odpowiedziałam jedynie leniwym tonem głosu w chwili, gdy dotarło do mnie, że właśnie zgłoszono mnie na chińskiego ochotnika to pewnego zadania. Niestety posłańca nie mogłam zbesztać przez wzgląd, iż było, to dziecko. Chłopak bogu ducha winny. Jak wyglądał? Nie, nie wiem. Nie zarejestrowałam takiej drobnostki. Przecież miał on jedynie mnie znaleźć oraz poinformować o tym, że wyruszam dziś wieczorem, czyli za ile? Godzina, dwie a może więcej? Zagubiłam rachubę czasu przez wzgląd na towarzystwo, jakie miałam. Towarzystwo, jakiemu zapewne w niesmak będzie nasze pożegnanie dzisiejsze. Jednak jak, to mówiła pewna osoba, jaką poznałam tutaj. Zawsze żegnaj się tak jakbyś miała nie wrócić. Były to mądre słowo zważywszy na czasy, jakie nastały. Mimo wszystko niezbyt mi się śpieszyło. Nadal bowiem nie byłam sama. Nadal odczuwałam przyjemne ciepło oraz znajomy zapach. Cholera chyba z wolna zaczynam się uzależniać... Jednak czy to aby dobrze? Jak nic muszę się napić. Przemyśleć parę spraw jednak to wszystko zrobię, gdy wrócę. Jeśli wrócę.
-El?-Spytałam niepewnie. Jakoś tak dziwnie się czułam.
 
 
Elena Pagano



Wysłany: Wczoraj 6:24   
   Multikonta: -
   GG/DC: 39092037
   Mów mi: Ellen
[Cytuj]

Veressa wyglądała uroczo, tak leżąc, słodko i cicho sobie śpiąc, okryta kocem i moją kurtką. Ważne że miała ciepło. Patrzyłam na jej zastygłą w spokoju twarz, uśmiechając się delikatnie. Mogłabym tak patrzyć na nią godzinami i jeszcze bym nie miała dość. Tak była piękna, czarująca. Zastanawiałam się o czym może śnić, co takiego siedzi w jej głowie, czego pragnie w związku ze mną i nią, naszą relacją. Pragnęłam pogładzić ją po policzku, ucałować ją, wyrazić to co zrozumiałam, że czuję do Veressy. Jednak nie chciałam jej zbudzić. Już i tak zareagowała na dotyk koca, tym bardziej nie chciałam ryzykować że ją obudzę. Jeśli zasnęła, najwidoczniej potrzebowała snu, chciałam by mogła odpocząć. Nasze pokolenia były przeklęte, nosiły duży ciężar na swoich barkach, tak naprawdę wiele z nas nie doświadczyło miłości i zastanawiałam się czy tak samo było z blondynką, leżącą przy mnie. Czy może to było powodem, dla którego się wycofywała? Patrzyłam na nią pogrążona w rozmyślaniach, roztrząsaniu tego czego pragnę dla siebie i dla niej. Patrzyłam, aż usłyszałam jej głos i od razu poczułam troskę, pragnienie zadbania o Veressę, którego nie zamierzałam zignorować. Może śniło jej się coś złego? Zaczęłam ją powoli, czule, głaskać po włosach.
Jestem tu, Ver — powiedziałam cicho, wpatrując się w jej piękną twarz, którą chciałabym widywać o każdym poranku. Którą chciałabym móc widzieć od zmierzchu, do świtu. I na odwrót. Po prostu, zawsze.
_________________
Elena
Pagano
Until forever ends
[mru]
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons