you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach -5 do -10°C

Mamy grudzień 2023 roku.

ogłoszenia
23-12
Życzenia świąteczne i noworoczne!
[dowiedz się więcej]
14-12
Przeskok fabularny i kilka nowości
[dowiedz się więcej]

Znalezionych wyników: 25
Caledonia Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Autostrada stanowa
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 181

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-03-10, 23:31   Temat: Autostrada stanowa
Mistrz Gry


Podróż przebiegała szybko i sprawnie, lecz kiedy okrążali Florence, Baek stwierdził, że dalej Victoria pojedzie sama, bo on musi coś w miasteczku załatwić. To musiało być niespodziewane, trochę dziwne, nieodpowiedzialne i w ogóle wymagające stanowczości z jej strony w stylu "idę z Tobą, bo razem mamy wykonać misję i razem zrobimy cokolwiek". Koniec końców, Baek postawił na swoim - "idę i koniec. Jedź dalej, miłej drogi."

Victoria została sama pośród ośnieżonych uliczek, ale zmotywowana bez trudu pokonała dalszą drogę. Myśląc o akcji w domku była w stanie ustalić następujące fakty. Dwójka dorosłych polowała na psioniki i prawdopodobnie jednego załatwili, a ona, czerwona, im uciekła. Kolejno wytropiła jednego z nich, zabiła i oczekiwała przybycia drugiego. To, że przy okazji zginęła, choć nie musiało się tak skończyć, mogło oznaczać, że najpewniej nie miała dla kogo żyć i nie była stąd, a przechadzała się po okolicznych terenach. Na jej ciele znaleźć mogła ślady na to wskazujące — liczne blizny i dobra rzeźba, a w małej torebce schowanej pod ubraniem mapę okolicznych stanów z zaznaczonymi różnymi miejscami.

Jadąc za główną drogą, dotarła do zniszczonego miasteczka, a dzięki zdobytej mapie wiedziała, w którą stronę się kierować, choć oczywiście mapa nie była na tyle dokładna i wskazywała jedynie główne arterie w tej okolicy. Gdy dotarła na autostradę, z dalsza mogła zauważyć nadjeżdżający z przeciwka motor z jedną, a może i dwiema osobami. Między nimi znajdował się węzeł drogowy, na którym mieli zastawić pułapkę.

Veressa i Elena bez większego trudu, choć z małymi niespodziankami, pokonały krętą i zasypaną drogę. Z raz czy dwa wjechały w głęboki śnieg, bo na równinnych odcinkach nie sposób było poznać, że droga lekko zakręca. Przy stromych podjazdach musiały sobie radzić ze zbyt śliskim podłożem, a i z raz straciły równowagę i wylądowały z motorem w głębokiej zaspie. Nic szczególnego w sumie, bo całe i nawet nieprzemoczone dotarły do autostrady. Wjechały przez wysoką trawę bezpośrednio na jezdnię i zmierzały w kierunku węzła, a z naprzeciwka nadjeżdżał znajomy quad z najwidoczniej tylko jednym pasażerem.


Czas na odpis: 72h.
Kolejka dowolna
Skończmy to w paru turach, bo wiosna tuż tuż! <3
  Temat: Sieć kanalizacji
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 298

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-02-10, 18:01   Temat: Sieć kanalizacji
Czerwona i zielony kiwnęli bez słowa do Leen, biorąc od niej colta. Co mieli zrobić? Stwierdzić, że jednak zostaną z nią, skoro ten pomysł był najgorszy? Jasne, o wiele bardziej bezpieczny, ale... Musieli się spieszyć. Nie mieli zbyt wiele czasu, aby pozyskać odpowiednie fanty. Noc w tych okolicach nadchodziła o wiele szybciej, niż mogli się tego spodziewać.

Ekipa rozstrzeliła się w trzech różnych kierunkach - Kinsley przemierzała główną uliczką zniszczonego miasteczka, Leen zajęła pobocze po prawej stronie, a Zuko i Sherlock zajęli lewą stronę, najbliższą ruchomej autostradzie.

Kinsley, oprócz gruzów nie widziała nic ciekawego. Jedno kopytko, drugie... Trzecie i czwarte. Wgłębienia w śniegu doprowadziły ją aż do ślepego zaułka. Ślady dużego zwierza skończyły się tuż pod ścianą gruzu, która wyrosła jej znikąd na ulicy, którą się właśnie kierowała. Budynek musiał zawalić się niedawno, bo spod pojedynczych kamieni śnieg był zabarwiony na czerwono. Czyżby zwierzęta wpadły w pułapkę, nie spodziewając się, że stare domki mogą naprawdę dużym zagrożeniem?

Im dalej Leen szła, tym większa biel morza śniegu ją otaczała. Pokrywa puchu była coraz większa, a jej nogi coraz bardziej zapadały się do środka - śniegu było aż po uda! Dawało to trochę klaustrofobiczne wrażenie, zwłaszcza, że dookoła miała wysokie budynki, a uliczka powoli się zwężała.
Łamana czernią starych budynków, prowadzona przez ślady potencjalnych ofiar i przyszłego obiadu, dotarła przed czerwoną kamieniczkę, której okna na parterze były wybite. Nie wyglądała bardzo staro - choć kolor ze ścian nieco wyblakł, a w niektórych miejscach nawet odpadł, na pierwszy rzut oka budynek nie chciał krzyczeć odsuń się, nie wchodź, bo niedługo się zawalę komuś na głowę.
Jeżeli rozejrzała się dookoła, z lewej strony mogła ujrzeć wielką kupę gruzu, oddzielającą ją od Kinsley.
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-02-06, 12:03   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry


Mężczyzna padł trupem. Czysty snajperski strzał pozbawił go wyrazu twarzy,a fireball rozgotował jego wnętrzności. Dziewczyna przyjęła na siebie kilka strzałów i doznała krwotoku wewnętrznego.
Victoria o milimetry uniknęła poważniejszych obrażeń. Kula przeryła jej wierzchnią odzież i zdrapała do krwi skórę na ramieniu. Bolało, uniemożliwiało swobodne poruszanie ręką, ale życie nie było zagrożone. Baek, choćby wnikliwie się rozglądał, nie spostrzegłby żadnych świadków.
Czerwona nie miała wiele czasu. Jej oddechy były policzone. Można się zastanawiać, dlaczego tak ryzykowała życiem, ale najwyraźniej liczyła się dla niej już tylko zemsta. I niejako Baek przeszkodził jej w tym, bo z pewnością od poparzeń tak szybko facet by nie umarł, ale dla niej to był już tylko szczegół. Odchodziła spotkać się po drugiej stronie ze swoim przyjacielem.
...
Czas mijał, musieli się pośpieszyć, jeśli chcieli zdążyć na czas. Mogli posprzątać po tej masakrze, albo po prostu udać się w dalszą podróż tak, jak przyjechali. Cokolwiek by nie postanowili, dalsza droga była spokojna. Wiodła naokoło Florence, a potem jedną z dróg miała ich poprowadzić przez zniszczone miasto...

Ciąg dalszy tutaj: http://caledonia-pbf.pl/v...p?p=13744#13744
Zezwalam wam na opisanie w skrócie dalszej akcji poczynionej w tym miejscu, ale z umiarem.

2x z/t
  Temat: Autostrada stanowa
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 181

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-02-06, 11:59   Temat: Autostrada stanowa
Mistrz Gry


Słońce kryło się za horyzontem. Droga wiodła przez zaśnieżone uliczki, co jakiś czas skutecznie hamując quada i wymuszając przekopywanie się przez zaspy. Gdy dotarli do miejskiej zabudowy zniszczonego miasta, a najpewniej nie byli tu nigdy, mogli być zaskoczeni rozległością zabudowy i jej opłakanym stanem. Kiedyś musiało tu mieszkać wiele osób, ale obecnie nie było raczej żadnej żywej duszy. Od dawna nic większego się tu nie działo. W dodatku jakiekolwiek ślady niedawnej działalności były pokryte śniegiem.
  Temat: Sieć kanalizacji
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 298

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-01-30, 17:02   Temat: Sieć kanalizacji
Ślady pochodziły od jeleni. Dwóch, najwyraźniej dość zabłąkanych, skoro kręciły się po głębokim śniegu na przedmieściach zrujnowanego miasta. Ale może miały jakiś powód, a może... coś je spłoszyło. Na pewno nie były ranne, bo żadnych śladów krwi nie było na śniegu.
Śnieg był zbyt głęboki, aby tak po prostu przebyć tę drogę samochodem. Można było zaryzykować, ale utknięcie w nierównościach skrytych pod jednolitą warstwą puchu byłoby nieciekawe. W dodatku warkot silnika mógłby spłoszyć zwierzynę, a przecież Leen optowała za ostrożnością.
Po kilkunastu, może więcej, metrach marszu wzdłuż śladów, mogli zauważyć rozkopany śnieg pod małym świerkiem, a ślady prowadziły dalej, pomiędzy zabudowania. Kilkanaście domów jednorodzinnych było obróconych w gruz. Choć między sobą dzieliły sporo przestrzeni, to doliczywszy powalone drzewa, sterty gruzu i zwalone całe połacie dachu, swoboda przemieszczania się była ograniczona. Ciężej było też o rozpoznawanie śladów śniegu, gdyż wiele rzeczy z niego wystawało, począwszy od krzaków i gałęzi, przez wraki samochodów, druty i okopy, a na fragmentach murów kończąc.
  Temat: Sieć kanalizacji
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 298

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-01-27, 00:10   Temat: Sieć kanalizacji
Kinsley musiałaby się sporo natrudzić, aby przebić się przez gruzowisko za pomocą swojej kinezy. A kiedy by już to zrobiła, nie miałaby wiele sił. Po rozejrzeniu się dookoła mogła uznać, że okrążanie budynków w poszukiwaniu drogi niekoniecznie może być najlepszym pomysłem, ale jedyną alternatywą dla przedostawania się kanałami. Głęboki śnieg i niewiedza o tym, co pod nim się znajduje, nie sprzyjały takim przechadzkom.
Drużyna Leen była nieco zaskoczona tak rygorystycznym zasadom wprowadzanym przez nią, ale po przełknięciu jej myśli uznali, że właściwie może mieć rację i zamierzali postępować wedle jej planu. Pytanie tylko, jak będzie w praktyce?
Myśli Kinsley były ukierunkowane na poszukiwanie drogi do dalszej części miasta. Leen dowiedziała się też, że trochę dziewczyna żałowała tego, że nie znaleźli się w trochę innej części miasta w wyniku zboczenia z głównej drogi na równoległe uliczki. Cóż, pod śniegiem ciężko jest poznać przebieg skrzyżowań, a i swoje robią też liczne zaspy nawiane przez wiatry.
Uważne przyglądanie się okolicy pomogło Leen w znalezieniu świeżych śladów na śniegu. Nie było to proste, bo śnieg jak to śnieg — jest biały, jak można zauważyć. Puch był jednak ugnieciony w wyniku podążania po nim zwierzęcia. Duży okaz. Ślad prowadził wzdłuż ruin miasta, a przynajmniej tak wynikało z kilkunastometrowego fragmentu śladów, które w promieniu wzroku Leen dostrzegała.
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-25, 12:58   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry



Victoria stanęła przy ścianie. Jej nosa dochodził nieprzyjemny smród spalenizny, dobiegający przez otwarte drzwi. Posłyszała kolejne wrzaski, a następnie była świadkiem jak przez pobliskie okno wypada dziewczyna i ląduje w głębokim śniegu. Powietrze przyniosło krzyki i przekleństwa.
- ...skończysz tak samo, pierdolono suko!
- ..pięknie spłoniesz, choćby wraz ze mną!

Kolejne strzały z pistoletu. Na czarnym cienkim ubiorze dziewczyny pojawiały się plamy krwi. Usta dziewczyny ukazywały swoją smoczą naturę, a ogromny fireball zaraz miał polecieć prosto w mężczyznę, który właśnie przeskakiwał przez okno nie bacząc na to, że odłamki szkła, zwłaszcza te wystające z framugi, mogą go poranić. Mężczyzna zauważył Victorię stojącą obok i w jej stronę skierował pistolet. Pociągnął za spust, a nabój opuścił lufę pistoletu.

Kolejka:
Baek
Victoria
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-20, 13:11   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry


Nie zawsze jest tak, że uniknięcie z kimś kontaktu jest tym lepszym rozwiązaniem i tak właśnie było tym razem.
Ewidentnie było widać, że przybyłego mężczyznę zaskoczyła sytuacja, a zamaskowana w czerń osoba czekała na jego wejście do środka. Można jeszcze pomyśleć, że wystrzał tę osobę obudził, ale wtedy raczej dawałaby oznaki jakiejś ospałości lub dekoncentracji, lecz żadna z tych rzeczy nie miała miejsca.
Osoba w czerń ubrana zbliżyła się do drzwi wejściowych. Jednocześnie Victoria posłyszała jakieś przygłuszone odgłosy dochodzące z budynku. Wewnątrz panowały na tyle dobre warunki oświetleniowe, aby Vic bez trudu dojrzała zgrabną, typowo kobiecą sylwetkę. Nagle doszło do szamotaniny, broń wystrzeliła raz, a za chwilę drugi. Victoria mogła wejść do środka i spróbować którąś ze stron ratować, choć, oczywiście, wiązałoby się to ze straceniem się z oczu Baeka. Baek z kolei mógł dostrzec cienie w oknie, gwałtownie się poruszające. Przez obiektyw snajperki w pewnym momencie mógł zauważyć jak obie postacie trzymają się w okolicach szyi i twarzy i walczą o posiadanie pistoletu. Oczy dziewczyny emanowały nienaturalną czerwienią.

Kolejka:
Victoria
Baek
  Temat: Droga na wschód
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 256

PostForum: Inne tereny   Wysłany: 2019-01-15, 14:50   Temat: Droga na wschód
Mistrz Gry


Zamarzniętej w głębi włosów krwi było całkiem sporo, podobnie jak i na śniegu, na którym spoczywało ciało. Po podniesieniu głowy zmarłej można było zauważyć kanciasty kamień, który także pokryty był zmrożoną krwią. Z tyłu głowy znajdowała się śmiertelna rana.
Ubranie było na pierwszy rzut oka dość zwyczajne, aczkolwiek przy dłuższych oględzinach i rozgarnięciu z niego śniegu można było spostrzec znajomą stylistykę kurtki i spodni. Była to odzież powszechnie używana jeszcze w Systemie, choć i obecnie, w Silver Circle, wiele osób ma te ubrania w swoich garderobach. Może Elena i Veressa także, tudzież nawet na sobie.
Silnik motocykla był zimny jak trup. Po przekręceniu kluczyka można było zauważyć wskazanie paliwa wynoszące połowę baku. Oznaczało to także, że akumulator jest sprawny. Przebieg był dość duży, wynosił ponad sto tysięcy mil, ale ogólny stan maszyny był całkiem dobry.
Veressa po dłuższym wpatrywaniu się w zmarłą skojarzyła, kto to jest. To 19-letnia dziewczyna imieniem Abigail, która tak samo jak ona była żółtego koloru. Przez kilka dobrych lat znajdowała się w Systemie. W ostatnich miesiącach wielokrotnie jadała z nią na stołówce przy tym samym stoliku, ale poza tym ich znajomość się nie rozwijała. Elena z kolei miała pewność, że jeszcze miesiąc temu widziała ją na jednym z korytarzy, ale nie kojarzyła jej aż tak dobrze, jak Veressa.
Czy to znaczyło, że wysłano ją na pewną śmierć? Czy też padła ofiarą jakiegoś spisku albo po prostu stała się przypadkowym celem? A może był to tylko nieszczęśliwy wypadek? Jako że najprostsze rozwiązania są z reguły prawdziwe, to najwięcej dowodów przemawiało za ostatnią opcją. Tylko... czemu nikt jej dotąd nie odnalazł? Czy w ogóle ruszono dla niej z jakąś akcją ratunkową?
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-13, 20:13   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry


Baek próbował skontaktować się z resztą zespołu, lecz dane mu było posłyszeć jedynie głuchą ciszę. Sygnał nie mógł dotrzeć do dziewczyn, najpewniej z uwagi na przeszkodę w postaci zbocza górskiego.
Komunikacja między Victorią i Baekiem działała bez zarzutu. Victoria bezproblemowo i w ciszy zeszła z dachu na ziemię i nic nie stało jej na przeszkodzie, by dalej kontynuować swoje podchody.
Mężczyzna spoglądał w stronę swojego samochodu, niecierpliwie wyczekując momentu, aż drzwi zostaną mu otworzone. W końcu szarpnął za klamkę, lecz drzwi nie ustąpiły. Wyraźnie zdenerwowany podszedł do pobliskiego okna i zajrzał przez szybę, lecz słabe oświetlenie panujące wewnątrz raczej nie pozwalało mu wiele dojrzeć. Coś jednak sprawiło, czy to czarne myśli, czy też dojrzenie pewnego ważnego szczegółu, że zdecydował się sięgnąć po broń i przestrzelić zamek drzwi celem wejścia do środka.
W tym czasie Victoria nie była w stanie stwierdzić, kto dokładnie strzelał. Jeśli jednak postanowiła błyskawicznie to sprawdzić, to akurat widziała moment wejścia faceta do budynku. W przeciwnym wypadku, powoli się skradając, mogła jedynie zauważyć, że mężczyzny przed drzwiami już nie ma, a te pozostały na wpół otwarte.

Baek mógł zauważyć, że spod terenówki wynurza się cień. Po ułamku sekundy wiedział już, że to ktoś w całości ubrany w czarny kombinezon. Buty, spodnie, bluza, rękawiczki, maska. Wszystko smoliście czarne. Ta osoba była niskiego wzrostu i miała dość delikatne ruchy, a także była drobnej budowy.
Czy Victoria zamierzała działać ostrożnie, czy też sygnał wystrzału zachęcił ją do pośpiechu?
Jeśli była ostrożna, to nie dała się zauważyć, a nawet mogła zauważyć, że jest tu czwarta osoba. W przeciwnym razie złapała kontakt wzrokowy z nieznajomą osobą.
Niezależnie od położenia ich dwójki, Baek wszystko dobrze widział. Ciężko mu było też stwierdzić, czy czarna postać może czymś zagrozić Victorii.
Cóż, jakby tak pomyśleć, to słowa Victorii były bardzo prorocze.

Kolejka:
Victoria
Baek

Jeśli czegoś nie do końca rozumiecie, to zapytajcie!

Psst, Baekowi chodziło chyba o osobówkę, bo terenówka stała tu pierwsza i w jej wnętrzu nic szczególnego się nie znajdowało.
  Temat: Droga na wschód
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 256

PostForum: Inne tereny   Wysłany: 2019-01-12, 15:13   Temat: Droga na wschód
Mistrz Gry



Zawalisko zdawało się nie do przejścia, choć można było je okrążyć. Wszędzie śnieg i śnieg, i tylko sprawnie działający błędnik pozwalał nie pomylić śnieżnej pokrywy z kłębiastymi, niskimi chmurami, bo między jednym i drugim granica zlewała się w jedno. A podczas wysiłku człowiek może się zapomnieć, coś inaczej zinterpretować lub wziąć za prawdziwe coś, co jest tylko iluzoryczne. I tak Elena brodziła w śniegu, próbując co większe masy śniegu odciągnąć na bok. O ile jeszcze z początku mogła ruszyć z werwą, tak teraz przekonała się, że śniegu jest co niemiara! I w dodatku między śniegiem tkwiły też kamienie, mniejsze i większe!
A Veressa coś czuła, że od zakopania się w śniegu woli ewentualne zbytnie oddalenie się. I nie to, że się może zgubić, ale kto wie, co pod śniegiem się znajduje? Strach iść w głęboki śnieg po zwykłej polance, a tutaj, na tym górzystym pustkowiu i w post apokaliptycznych realiach, może pod nim być dosłownie wszystko.

Elena brodziła w śniegu, aż w końcu jej trud został wynagrodzony, choć nie w taki sposób, jakby sobie tego życzyła. W śnieżnej masie dotknęła czegoś szorstkiego i jednocześnie twardego. Ludzka ręka otulona w rękaw kurtki i przemrożona dłoń. Kopiąc głębiej, prędko odkryła, że leżą tu zwłoki dziewczyny trochę młodszej od niej. Ubrana była po cywilnemu, ale ta twarz była jej znajoma, jakby już gdzieś ją widziała. Jej włosy były upaćkane krwią. I gdy już mogła mieć myśli o tym, że pewnie zaraz skończy tak jak ona, dokopała się do szerokiego szpadla. Ale moment, to przecież narzędzie ogrodowe, a nie służące do przedzierania się przez zaspy! Co tutaj robiła, czego szukała?

Veressa obeszła zwalisko, choć i tak nie obeszło się od wchodzenia do śniegu po pas. Kilka razy mogła dać się zaskoczyć głębokości pokrywy śnieżnej, także poczuć pod butami miększe gałązki. Po drugiej stronie ujrzała motocykl zaparkowany przy zboczu góry, który pokryty był małą warstwą śniegu. Kluczyki były w stacyjce, a czarny kask wisiał na kierownicy. Obok leżał dość spory nasyp ziemi wymieszany z kamieniami i śniegiem. Sposób zaparkowania świadczył o tym, że ktoś jechał z tej samej strony, co i one.

Kopała, szukała czegoś. Sporo ziemi wydrążyła, lecz pokonała ją schodząca z góry masa śniegu.
Droga w tym miejscu była na tyle szeroka, że wystarczyło dla ciężarówki pozbyć się połowy śniegu i kamieni. Dla przejechania quadem nawet mniej. Mogły też się przekonać, że motocykl odpali bez problemu. Na upartego nawet można by nim spróbować przyciągnąć quada po zboczu, łącząc pojazdy linką. Co zrobią? Dalsza droga, na razie, wyglądała na przejezdną, choć kawałek dalej znajdował się zakręt i pewnie droga prowadziła po tym samym zboczu, ale dobre kilkanaście metrów wyżej. Sadząc po ilości śniegu, lawina nie mogła zejść z aż tak wysoka.


Ech, mam nadzieję że ja wyczerpałem limit pomyłek </3
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-09, 11:27   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry


Lornetka pozwoliła dostrzec wewnątrz samochodu, na tylnej kanapie, duży foliowy worek, w którym znajdowało się coś dużego i o nieregularnym kształcie. Z kolei u faceta nogawki dresowych spodni były przybrudzone. Zabarwienie początkowo mogło wskazywać na broczenie w jakiejś gliniastej glebie, ale takie w tym rejonie nie występowały. Uważniejsze wpatrywanie się pozwoliło zauważyć, że brunatne i czerwone plamy występują oddzielnie, a świeższe wydają się te drugie.
Zniecierpliwiony czekaniem, zapukał raz jeszcze i coś burknął pod nosem, prawdopodobnie wiązankę przekleństw.
Nadkola samochodu były zabrudzone breją błotną, wymieszaną ze śniegiem. Od przedniego koła rozchodziły się na drzwi w sposób promienisty ślady błota. Ewidentnie facet jeździł po rozmokłym terenie, ale panował obecnie mróz... Najbliższa niezamarznięta rzeka nie znajduje się w pobliżu. Ten fakt Vic i Baek mogli stwierdzić choćby po analizie mapy, którą niedawno mieli w rękach — najbliższa taka rzeka przebiegała przez treny zniszczonego miasta.
Drzwi budynku nadal się nie otwierały, a zniecierpliwiony mężczyzna sięgnął w końcu po broń. Jeśli jednak fakt wyciągania broni nie skupił całej uwagi naszych psioników, to mogli zauważyć, że na moment facet spojrzał w kierunku swojego samochodu.


Patrząc od waszej strony wygląda to tak:
Na wprost widzicie budynek, oraz poniżej gościa, który do drzwi puka. Dlatego też niemożliwym jest zbytnio dostrzec jego twarz, a i jest częściowo zakryta przez czapkę i wysoki kołnierz kurtki.
Za nim z kolei znajduje się samochód terenowy. A jego samochód znajduje się mniej-więcej równo z budynkiem. Samochody dzieli od siebie dystans kilku metrów.
  Temat: Rynek
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-09, 00:53   Temat: Rynek
Leen, Kinsley i ich towarzyszy czekała albo dosyć długa, bo piętnastokilometrowa wycieczka, która zajęła około dwie godziny. Szli by wtedy bocznymi uliczkami miasteczka, a potem poruszaliby się wzdłuż drogi, lasem omijając teren omegi sporym łukiem.
Albo mogli podjechać wozem, co zajęłoby całej grupie maksymalnie 30-45 minut.
Kiedy dotarli na miejsce ich oczom ukazały się zrujnowane budynki, część była zawalona, część wyglądała jakby miała runąć przy najmniejszym podmuchu wiatru, bądź pod najmniejszym naciskiem ludzkiej ręki. Część z budynków osunęła się na okoliczne drogi. Przejście dalej było więc zablokowane i niezbyt bezpieczne do przebycia górą. Skały pokryte śniegiem nie dość, że potrafiły się nagle kolebać i osuwać, to jeszcze były okropnie śliskie. nawet zielonemu ciężko byłoby przewidzieć, jaka trasa byłaby najlepsza przez gruzowisko blokujące trasę. Kinsley mogła za to wiedzieć, że można było przejść dalej kanałami, do których zejście znajdowało się na środku zupełnie pustej drogi i trzeba było je odsunąć, żeby przedostać się dalej. Wszędzie panowała niesamowita cisza jak makiem zasiał, całe otoczenie sprawiało wrażenie wyjętego prosto z horroru, jednak Leen nikogo w pobliżu nie wyczuwała.
Jeśli dziewczęta zdecydują się odsunąć właz do kanałów i wskoczyć w nieprzeniknioną ciemność, czeka je spotkanie z lodowatą wodą sięgającą im kolan, wszechobecnym smrodek ekskrementów i rozkładu. W cieczy pływają różne odpadki. Dookoła wszędzie były pajęczyny, wszystko było wręcz obrośnięte brudem.
Co zrobią Leen i Kinsley?
___________
Przepraszam za taką obsuwę, postaram się, żeby więcej się to nie powtórzyło.
Przenosimy się tutaj > http://caledonia-pbf.pl/viewtopic.php?t=678
Proszę o ponowne wypisanie w pierwszym poście ekwipunków postaci.
Czas na odpis: 48h
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-08, 22:20   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry


Budynki wyglądały na opuszczone i nie było ich wiele, a za nimi rozciągały się równinne tereny, porośnięte przez drzewa iglaste. Wszystko było przykryte śniegiem, a na śniegu niewiele śladów. Zaparkowany na krzyżówce samochód był niemal idealnie odśnieżony, a ślady kół wskazywały, że przyjechał od tej strony, co nasi psionicy. W okolicach nadkoli i zderzaków formowały się małe sople, co wskazywało, że troszkę czasu ten samochód tu już stoi.
Jeśli Victoria nie miała nic przeciwko, a raczej mieć nic nie powinna, to wraz z Baekiem udała się na dach pobliskiego budynku. Miała jednak prawo do wykonania jednej akcji przed wdrapaniem się na dach budynku. Obrany przez nich budynek miał dwie pełne kondygnacje, a dach posiadał płaski. Wejść można było po parapetach, z wykorzystaniem przewodów biegnących po ścianie. Duża warstwa śniegu na dachu utrudniała poruszanie się, ale mogła też stanowić doskonały kamuflaż.
Po chwili samochód z naprzeciwka podjechał i zaparkował na środku drogi. Była to zwyczajna osobówka czterodrzwiowa typu sedam. Wysiadł z niej mężczyzna w wieku około trzydziestu lat, ubrany w dość grube, ciemne ciuszki. Przy pasku posiadał pistolet w kaburze. Jeśli nic nie przyciągnęło jego uwagi, to zwyczajnie podszedł do pobliskiego budynku i zapukał.
W międzyczasie mogliście dostrzec, że w budynku tym paliło się słabe światło, co oznaczało, że ktoś tam był. Z kolei pokrywa śnieżna sprzed drzwi została zgarnięta pod ścianę. Budynek był mały i wyglądał na taki, w którym świadczy się skromne usługi. Nie było jednak widocznego żadnego szyldu, a z komina nie wydobywał się dym.
  Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 337

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-08, 18:17   Temat: Podmiejskie uliczki
Mistrz Gry


Omyłkowo pomyliłem wasze grupy przy rozdzieleniu. Ale uznajmy, ze dziwnym trafem się pary zamieniły. Waszym zadaniem jest nie zwracać na siebie zbytniej uwagi i sprawdzić w szczególności drogi przed i za zniszczonym miastem, aby ocenić, czy ktoś zbytnio nie wypatruje ciężarówki. Ale póki co jesteście przed Florence
  Temat: Droga na wschód
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 256

PostForum: Inne tereny   Wysłany: 2019-01-08, 18:13   Temat: Droga na wschód
Mistrz Gry


Informacja dla Eleny i Veressy:
Omyłkowo rozdzieliłem Was na inne drogi. Ale żeby akcji już nie cofać, uznajemy, że cała czwórka dziwnym trafem zamienili się drogami, którymi mieli podążyć.
Droga wiedzie przez góry, potem odludzia. Waszym celem jest sprawdzić drogę pod kątem przejezdności i ewentualnie ją udrożnić, aby wrócić tędy wraz z ukradzioną ciężarówką.
  Temat: Domek leśniczy
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 125
Wyświetleń: 5134

PostForum: Powierzchnia   Wysłany: 2019-01-06, 22:28   Temat: Domek leśniczy
Mistrz Gry


Dodatkowy ekwipunek został podzielony po równo.
Obie pary psioników zapoznały się z zawartością mapy, ale grupa dziewczyn, niedługo po przejęciu mapy, straciła ją pod kołami samochodu przez niezbyt uważną jazdę i wymuszone ostre hamowanie. Mapa wypadła pasażerce z rąk i zostały po niej tylko rozmoczone kawałki papieru, a rozmazany atrament nie pozwalał na rozczytanie zawartości. (jest to kara za brak odpisów).
Baek i Victoria nie sprawdzili, w jakim stanie znajduje się market i jego okolica, a byli przecież niedaleko. Nie sprawdzili też drogi dojazdowej. Beak jedynie zauważył drogowskaz wskazujący na dojazd do marketu i zapamiętał jego położenie i zdoła tam trafić w drodze powrotnej. (jest to kara za brak postu ze strony Victorii).

Elene i Veressa udały się początkowo w poprawnym kierunku, a droga była dość przejezdna i nie widać było, aby ktoś się w ostatnim czasie tędy poruszał. Z czasem wiatr się nasilał, a droga zmierzała w górę, po zboczu pełnym ośnieżonych świerków i kryjących się we mgle. Należało zwolnić i wypatrywać dalszego przebiegu trasy. Droga biegła dość łagodnie, trawersem, lecz wkrótce musieli się zatrzymać, gdyż zwalisko po śnieżnej lawinie blokowało dalszy przejazd.
Baek i Victoria jechali drogą, na której znajdowało się ślady kół, ale żadne nie wydawały się należeć do cięższego sprzętu. Zbliżali się do Florence, drogowskaz wskazywał, że zostały im dwa kilometry. Po drodze mijali trochę ośnieżonych zabudowań, do których tak jakby od dawna nikt nie zaglądał. Z naprzeciwka, czyli od strony Florence, zbliżał się do nich samochód, a niedaleko, po prawej stronie, na krzyżówce, znajdował się niedawno zaparkowany samochód terenowy. Nic nie wskazywało na to, że któryś z samochodów będzie stanowił dla nich zagrożenie. Nie wykluczone też, że nadjeżdżający samochód ich nie zauważył, zwłaszcza, jeśli Baek i Vic jechali bez świateł.

Ciąg dalszy fabuł znajduje się w następujących tematach:
Baek i Victoria: http://caledonia-pbf.pl/v...p?p=13697#13697
Elena i Veressa: http://caledonia-pbf.pl/v...p?p=13696#13696

  • Kolejność dowolna.
  • Czas na odpis: 48h
  Temat: Domek leśniczy
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 125
Wyświetleń: 5134

PostForum: Powierzchnia   Wysłany: 2018-12-27, 00:35   Temat: Domek leśniczy
Mistrz Gry



Pogoda była stabilna. Wiatr niemal żaden, dziesięć kresek mrozu w skali Celsiusza. Quady, jak pułkownik zapowiedział, stały obok domku, gotowe do drogi. Na wyposażeniu miały po pustym kanistrze na benzynę, komplecie narzędzi, zapasowym kole, łopacie na krótkim trzonku oraz wężyku do benzyny. Stąd trasa wiodła krętą drogą między drzewami, a potem bardziej stromym zboczem. Starano się odśnieżać trasę tuż przed nastaniem kolejnych opadów śniegu, dzięki czemu warstwa śniegu na ścieżce nie była duża, lecz świeża, a pobliskie zaspy śniegu zlewały się z otoczeniem. Quady dadzą sobie radę w głębszym śniegu, ale lepiej nie zboczyć ze ścieżki, zwłaszcza w górach, gdzie opady były większe, a odwilż nie przychodziła zbyt często.
Zza domku wyszła ciepło ubrana postać i od razu zagadała.
- Mam coś dla Was. - odparł. Należał do Silver Circle, choć wcześniej pracował dla Systemy. Jego akcent nieco zalatywał rosyjskim, ale wyglądał na rodowitego Amerykanina będącego przed trzydziestką. Podszedł bliżej i zdjął plecak. - Mam tu trochę sprzętu. - rozsunął plecak i pokazał im zawartość. Znajdowało się w nim kilka paczek żywnościowych, dwa pistolety na race po dwie ich sztuki i mały ładunek wybuchowy odpalany zdalnie, możliwy do zsynchronizowania falą radiową z komunikatorem. Były także trzy granaty dymne. Znalazła się też duża papierowa mapa oraz kilkanaście fotografii przedstawiających wybrane miejsca z mapy, leżące na obu drogach dojazdowych. Były one zaznaczone kolorem i wskazany był orientacyjny czas dojazdu - dla drogi przy Florence około półtorej godziny, a dla drugiej około godziny i 50 minut. Część ze zdjęć była wykonana w porze nieśnieżnej, ale przeważały te z zimową aurą. Trasa wskazana Elenie i Veressie posiadała zdjęcia w letnio-jesiennym klimacie.
- Na mapie zaznaczyłem numery fotografii, a każda z nich jest na odwrocie podpisana. Zapoznajcie się i niech wezmą ją dziewczyny. W razie czego, łatwiej się odnajdziecie, ale nim się nie rozdzielicie, to możecie dać Baekowi i Victorii, zeby się zapoznały ze swoją specyfiką trasy. Fotografię robiłem najbardziej specyficznym miejscom w ostatnich paru miesiącach. Wasza trasa pewnie teraz jest zasypana śniegiem, ale i tak powinniście bez trudu odnaleźć wskazane zakręty, stare budynki i mostki. Lepsze to niż błądzenie po omacku. A resztą to już podzielcie się wedle uznania. Powodzenia! - to powiedziawszy, zaczął oddalać się do budynku. Wyglądało na to, że nie było w początkowym planie takiego wspomożenia ich ekwipunku, ale chyba nie pogardzą nim? A mężczyzna raczej nie dawał się jeszcze zaczepiać, lecz odpowiadał, że na pewno dadzą sobie radę i czas ich nagli.


Gdy już wyruszycie w drogę, będziecie jechać pomiędzy drzewami w miarę płytkim śniegu. Kolejno droga zacznie się robić bardziej pochyła, a las ustępować niższej roślinności, niemal całkiem zakrytej śniegiem. Droga nie będzie wam obca, znacie przecież pobliski rejon. Z czasem będziecie mogli dodać gazu, gdyż droga będzie prowadziła po mniej krętym, choć pochyłym terenie. Na koniec czekać was będzie ostry zjazd w dół, na którym zachowanie ostrożności będzie ważne. Po około półgodzinnej przeprawie, zjedziecie z pasma górskiego na tereny mniej zaśnieżone, a temperatura bliższa będzie pięciu kreskom mrozu. Otwartą przestrzeń będzie wypełniać umiarkowany wiatr, a gęste chmury nie pozwalać słońcu przedrzeć się. Stonowane zabudowania będą raczej opuszczone, a na drogach będą znajdować się pojedyncze ślady kół. Nadejdzie czas na rozdzielenie się, ale może przed tym warto będzie sprawdzić coś jeszcze?

  • Kolejność dowolna.
  • Napiszcie tyle postów, ile potrzebujecie, by dojść do wskazanego przeze mnie momentu.
  • Wasze ekwipunki zaakceptowałem.
  • Czas odpisu: 48h
  Temat: Rynek
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-26, 14:20   Temat: Rynek
Mistrz Gry


Zniknął jeden problem, to pojawiły się następne. Coraz odważniej myślała, że to był błąd wyciągać tak pomocną dłoń do ich grupy, zwłaszcza że nawet w ich przytułku nie była. W dodatku ta Omega i jej psioniki z bransoletkami. Wyczerpujące były dla niej te negocjacje, o ile tak można nazwać przystanie na początkowo zaproponowane warunki. - Leen śmiało mogła usłyszeć myśli Kinsley o bransoletkach i Omedze. Cóż, nie dostała odpowiedzi na pytanie od dziwnej pomarańczowej, ale śmiało mogła ją odczytać z głowy niebieskiej, która miała być ich przewodnikiem. A cóż to była za Omega? Może tamta pomarańczowa wcale nie kłamała, że nie zna żadnej Kinsley? W końcu... Nie pochodziła z Florence.

- Jaki jest plan, Kinsley? - odezwał się wreszcie zielony, robiąc jeden krok w przód. Czerwona nadal stała z tyłu, jakby była zupełnie niezainteresowana całą tą sytuacją. - Nie wystarczy nam paliwa, aby dojechać do miejsca docelowego, a następnie wrócić do Arkadii - wyjaśnił, spoglądając na Leen.

- Kinsley! Znowu gdzieś idziesz? Nie zmarzniecie po drodze? Może dać wam trochę grzanego wina w termosach? - niski głos mężczyzny przeciął przyjemne rozmowy innych ludzi, odbijające się od domków, okalających rynek. Z prawej strony Leen wyłonił się gruby mężczyzna - wyglądał dość zabawnie z małym fartuszkiem, przewiązanym na szyi i w pasie. Choć materiał miał biały kolor, był już nieco poplamiony - różowe, czerwone, a także zielone plamy rozłożone były od klatki piersiowej aż po sam koniec. Ponadto miał na sobie bluzkę z krótkim rękawkiem. Choć na dworze było naprawdę zimno, ten dzielnie stał na mrozie, uśmiechając się do nich zza grubej brody.


Post MG pojawi się po przygotowaniu PSIoników do wyprawy.
  Temat: Rynek
Mistrz Gry

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-25, 10:06   Temat: Rynek
Mistrz Gry


Leen podeszła do młodszej od niej dziewczyny o czarnych włosach, wijących się wielkimi lokami spod puszystej czapki. Kiedy tylko zwróciła się do nieznajomej, od razu mogła poczuć charakterystyczny uścisk w głowie świadczący o tym, że ta... Chce jej się włamać do głowy. Dziwne wrażenie szybko jednak odpłynęło, a na twarzy nieznajomej pojawił się delikatny grymas niezadowolenia. A więc pomarańcza trafiła na pomarańczę.
- Niestety nie znam żadnej Kinsley Prescott - dziewczyna wzruszyła ramionami, spuszczając z niej wzrok. Początkowo utkwiła spojrzenie ciemnych ocząt w ziemi pokrytej śniegiem, a następnie przerzuciła się na towarzyszy Leen. Wtedy uśmiechnęła się krzywo i znów wlepiła zaciekawione oczy w Leen, tym razem uważnie analizując broń przerzuconą przez jej ramię.

W tym samym czasie odpoczywająca na ławce Kinsley mogła ujrzeć nie pasujące do siebie sylwetki, przewijające się w tłumie. Trójka dzieciaków z Arkadii zdecydowanie odstawała od spokojnej wizji Florence, zwłaszcza, że wszyscy byli obładowani bronią od stóp do głów. Czy niebieskiej to nie zaniepokoiło? Wyglądali jakby szukali właśnie jej - pytanie tylko czy zdecyduje się przedstawić osobiście, czy poczeka jeszcze chwilę?

Czas na odpis: 48 h
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  

Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons