you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach 23-27°C

Mamy czerwiec 2023 roku.

ogłoszenia
13-08
Nowy regulamin! [czytaj dalej]
18-08
Przenosiny! [czytaj dalej]

Znalezionych wyników: 3
Caledonia Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: X czy Y?
Lev Morozov

Odpowiedzi: 30
Wyświetleń: 304

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-05, 18:50   Temat: X czy Y?
Kolacja do łóżka przy świecach
No ale ostatecznie śniadanko.

Jeść dzień w dzień kotlety schabowe i być względnie zdrowym człowiekiem czy jeść najlepsze żarcie na świecie i mieć problemy żołądkowe co 3 dni?
  Temat: Co mówi avatar?
Lev Morozov

Odpowiedzi: 11
Wyświetleń: 124

PostForum: Gry i zabawy   Wysłany: 2018-11-05, 18:45   Temat: Co mówi avatar?
Dopiero prałam, a już brudne.
  Temat: Lev Morozov
Lev Morozov

Odpowiedzi: 0
Wyświetleń: 40

PostForum: Kartoteka   Wysłany: 2018-09-28, 16:18   Temat: Lev Morozov
CIEKAWOSTKI
Tutaj możesz wypisać ciekawostki o postaci.
PIERWSZE DNI
Ciężko jest wyrazić słowami ile żywotności i energii miała w sobie Pawlina. Tak naprawdę wcale nie była ani wyjątkowo ładna, ani wyjątkowo błyskotliwa, a mimo to cieszyła się ogromną popularnością wśród rówieśników. Była oczywista i nieskomplikowana, ale ciężko było przypiąć jej jakąś metkę. Królowały w niej dziecięce podekscytowanie i egoizm, który bardzo łatwo było jej wybaczyć. Ubierała się tak, jakby starała się sama z siebie zrobić swoją karykaturę. Kolorowo, skąpo i słodko do omdlenia. Wszystko to sprawiało, że Pawlina była jedyna w swoim rodzaju. Prawdopodobnie każdy zna, lub przynajmniej słyszał o osobie, którą najlepiej opisuje wzruszenie ramion i własne imię. Taka właśnie była. Ale nie to było w niej tak pociągające. Jej największa zaletą była jej autentyczność. Nawet jeśli miała ukryte zamiary, kłamała, albo nawet na chwilę udawała kogoś kim nie jest, to robiła to tak żałośnie i nieumiejętnie, jakby tym samym chciała jeszcze mocniej nakreślić swoje nietypowe jestestwo. Wszędzie było jej pełno, dlatego też wszyscy ją znali. Jej światło było na tyle silne, że ciężko było zauważyć cień tuż za jej plecami. Często widywano ich razem. Cień nazywał się Lev. Nikt go za bardzo nie znał, ani nawet nie kojarzył z niczego więcej niż z bycia kolegą Pawliny. Ciężko powiedzieć czy w ogóle mu to przeszkadzało. Nie wyrywał się do rozmowy, a kiedy już nieszczęśliwie do niej doszło, wydawało się, że uczestniczy w niej tylko po to by być miłym, choć wcale mu to nie wychodziło. Zazwyczaj bliskie relacje osób odmiennej płci prowokowały pytania, zwłaszcza w okresie szkolnym, ale tej dwójki to nie dotyczyło. Pawlina była tak często zamieszana w afery rodzaju domsko-męskiego, a Lev tak bardzo nieobecny, że jakoś z góry się to wykluczało. Poza tym oboje kompletnie do siebie nie pasowali. Jeśli można dwoje osób spłycić do tego stopnia, by porównać ich do dnia i nocy, to tacy właśnie byli. Chłopak zawsze nosił w sobie jakąś żałobę, na którą zawsze była bezlitośnie obojętna. Mimo wielu różnic oboje czuli się sobie potrzebni. Choć ich potrzeby miały zupełnie inny kolor i wymiar, ich obecność była obustronnie lecząca. Lev wiedział, że nie będzie to trwać wiecznie. A potwierdzenie przyszło szybciej niż się tego spodziewał. - Moi rodzice się rozstają. - powiedziała pewnego razu. Nie musiała mówić nic więcej. Nawet o tym nie rozmawiali. W szkole była wesoła jak zawsze, a on zamknięty w sobie, jak zawsze. Wszystko było takie samo, poza oczywistą świadomością, że coś nadciąga. No i stało się. Aż do ostatniego dnia było zupełnie normalnie. Może z wyjątkiem faktu, że spędzali razem jeszcze więcej czasu niż dotychczas. Pawlina długo przytulała go na pożegnanie. A potem jej nie było. Kontakt przez internet był inny. Nie dawał Lvu tego, czego potrzebował, dlatego urwał go. Bez niepotrzebnego dramatyzmu. Jego życie było spokojne i nijakie, czyli bez zmian. Ale jednak coś się stało. Zaczął pisać. Nigdy wcześniej nie czuł potrzeby, żeby w jakikolwiek sposób się wyrażać. Żeby tworzyć, być kreatywnym. A teraz jakby coś w nim, wyrwane z długiego letargu, nagle zaczęło pracować. Zaczął mieć sny. Nie byle jakie. Kolorowe. Przygodowe! Najpierw nie spał przez kilka dni, żeby nieprzerwanie oddawać się swojej twórczości, albo chłonąć cudzą, a potem spał tak długo, dopóki ktoś z rodziny się nie zainteresował (czyli miał trochę czasu). W końcu jego zegar biologiczny wyszedł za drzwi i nie wrócił. Czasem spał, czasem nie. Czasem bardzo długo albo kilka razy dziennie. Nigdy do tej pory nie czuł się tak dobrze. Nagle jego poczucie własnej wartości drastycznie wzrosło. Czuł się nawet więcej niż lubiany i potrzebny. Czuł się lepszy. Zaczął chodzić do szkoły tylko wtedy, kiedy miał na to ochotę. Dwa razy zdarzyło się, że podczas lekcji po prostu wstał i wyszedł. Wszystko to co uznawał za problemy było teraz maluczkie i nieistotne. Zazwyczaj starał się ich nie widzieć, ignorował je i obojętniał. A teraz naprawdę były nieistotne! W ciągu kilku miesięcy zmienił się nie do poznania. Był jeszcze bardziej aktywny i rzeczywisty niż Pawlina. Teraz on świecił. Jednego razu nauczycielka namówiła go, żeby wziął udział w konkursie literackim. Z jakiegoś powodu strasznie mu się to spodobało. Napisał kilka wierszy i czuł się jakby już wygrał. Finalnie nigdy żadnego nie oddał. Z czasem zaczął miewać dziwne sny. Nie tęsknił za Pawliną, a jednak często się w nich pojawiała. Mówiła mu co ma robić. Czasem robiła to w nietypowy dla siebie, tajemniczy sposób, tylko podsuwając mu pomysły, albo naprowadzając na nie symbolami. Pewnego razu obudził się z przedziwnym przeświadczeniem, że musi iść do kuchni i wyjrzeć przez okno. Po prostu musi. I wyszedł, wyjrzał. Jawa zaczęła mieszać mu się ze snem. Nie wiedział już, czy Pawlina naprawdę tam stoi czy to sobie wymyślił. Powoli, stopniowo zaczynało robić się naprawdę niebezpiecznie. Lev znów tracił poczucie rzeczywistości, ale teraz był to zupełnie inny wymiar. Czasami miał uczucie, jakby coś w jego głowie przewracało się i obijało o jego czaszkę. Znów tracił kontakty z ludźmi. Zdarzyło mu się już raz rozmawiać z Pawliną, ale nie był pewien czy mu się to nie przyśniło. Miał wrażenie, że wszyscy tylko czyhają aż popełni jakiś błąd, zwłaszcza w domu. Relacje z mamą pogorszyły się, bo zaczęła pilnować czy śpi. Brat zaczął być dla niego milszy. Innego razu, oglądając telewizję w domu, przypomniał sobie o konkursie literackim i pognał do szkoły, żeby dowiedzieć się o wynikach. W drodze poczuł się niedobrze. Wszystko wokół zaczęło wirować, a jego ciało zrobiło się ciężkie. Głowa pulsowała, a krew w żyłach zrobiła się lodowato zimna. Nie przekonało go to jednak żeby zawrócić. Miał poczucie misji. Nie mógł. Stwierdził, że przejdzie mu jeśli usiądzie na chwilę na ławce, ale to tylko pogorszyło sprawę. Zrobiło mu się ciemno przed oczami, a gdy odzyskał wizję, wszystko wyglądało zupełnie inaczej. Drzewa wydawały się jeszcze bardziej żywe, światło ulicznych lamp jeszcze bardziej jaskrawe i barwne. Nie wiedział już którzy przechodnie byli prawdziwi, a których sobie wymyślił. Ich twarze rozmazywały się, jakby były z plasteliny. Usłyszał miarowy stukot, który zaraz rozmył się w feerii kolorów i dźwięków. Potem poczuł czyjś dotyk na twarzy. To była Pawlina. Szybko poruszała ustami, chyba coś do niego krzyczała.
* * *
Obudziły go promienie światła i zapach krochmalu. Nie był u siebie. Potrzebował dłuższej chwili, żeby przypomnieć sobie co zaszło, ale nie potrafił poskładać wszystkiego w całość. Jakaś kobieta przyniosła mu owsiankę. Przedstawiła się jako Elisabeth. Opowiedziała mu o jego chorobie. Jej syn też chorował, ale zmarł. Obiecała opiekować się nim dopóki nie wydobrzeje.
* * *
Już dawno zaczął zdawać sobie sprawę z potencjału jaki w sobie posiada. Ćwiczył. Pod czujnym okiem Elisabeth - która w ogóle mu nie pomagała, ale miała dobre chęci - dopóki przynajmniej w jakimś stopniu nie poczuł, że ma kontrolę.
HISTORIA
Historia postaci zawierająca najważniejsze wydarzenia z jej życia.
Lev Morozov
17 lat
173 cm / 62 kg
Projekt Omega
NOTATKI Obozowisko Wolnych Dzieci > Arkadia > Projekt Omega
 
Skocz do:  

Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons