you don't need to be a hero.
Pogoda i czas
Aktualna temperatura oscyluje w granicach -5 do -10°C

Mamy grudzień 2023 roku.

ogłoszenia
23-12
Życzenia świąteczne i noworoczne!
[dowiedz się więcej]
14-12
Przeskok fabularny i kilka nowości
[dowiedz się więcej]

Znalezionych wyników: 74
Caledonia Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Sieć kanalizacji
Leen Walker

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 298

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-02-07, 21:04   Temat: Sieć kanalizacji
-Nie koniecznie. - Mruknęła bardziej do siebie niż do kogokolwiek innego. Rozejrzała się za innymi, ludzkimi śladami. Co mogło spłoszyć jelenie? Łowcy? Może rząd? A może jacyś zbłąkani PSI?
Perspektywa wchodzenia do zniszczonego miasta nie specjalnie się jej podobała. -Idźcie razem. - Powiedziała do Jamesa i Anny i podała im Colta. -Starajcie się być cicho. - Poleciła, po czym ruszyła w prawo, przebijając się przez śnieg. Stawiała kroki ostrożnie, pilnując by nie dać się zasypać, starając się też, by mieć jak najlepsze pole widzenia i jak najwięcej możliwych dróg ucieczki.
Poruszała się najciszej jak umiała, wyczulając wszystkie zmysły. Nie chciała przegapić żadnego dźwięku ugniatanego śniegu, ani żadnego ruchu.
Jeśli była wystarczająco daleko, to co chwila przeczesywała teren lunetą przymocowaną do snajperki, starając się znaleźć cokolwiek podejrzanego, bądź jakąś wskazówkę na temat tego gdzie mogłaby być zwierzyna którą śledzili.
  Temat: Sieć kanalizacji
Leen Walker

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 298

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-01-29, 17:41   Temat: Sieć kanalizacji
Nie zaszczyciła dziewczyny spojrzeniem, zbliżając się do śladu który zauważyła. Kucnęła obok, starając się określić, do jakiego zwierzęcia należał.
Przez dłuższą chwilę milczała, myśląc intensywnie. Ich głównym celem było pożywienie. Cała reszta miała mniejszy priorytet. Zieloni byli w stanie zrobić wszystko ze złomu, a i jednego i drugiego mieli w Arkadii pod dostatkiem. Problemem był fakt, że nie byli przygotowani na tak srogą zimę. Las w pobliżu Arkadii też nie opływał w zwierzynę, pewnie przez dużą liczbę pułapek.
Jeśli było tu jakieś duże zwierzę to możliwe, że gdzieś w pobliżu było większe stado. Mieli w szeregach niebieską, zielonego i czerwoną, Leen też całkiem nieźle strzelała. Jeśli mieliby farta, mogli zdobyć sporo mięsa. Co więcej, jeśli pobliskie tereny były dość dobrze zaopatrzone, mogliby wysyłać tutaj raz na jakiś czas małą grupkę PSI, zyskując w ten sposób pożywienie może nawet na kilka miesięcy.
No i przede wszystkim zwierzęta nie były dla nich groźne. Nie miały broni ani Białego Szumu, to była więc bezpieczniejsza opcja niż ładowanie się do magazynu przy którym kręcili się Łowcy i ludzie z Rządu.

-Zwierzyna. - Powiedziała w końcu podnosząc się z ziemi. Spojrzała na Kinsley. -Tu są ślady. Jeśli pójdziemy za nimi, może będziemy w stanie zdobyć jakieś pożywienie. To nasz priorytet. Do magazynu możemy pójść później. - Spojrzała na swoich towarzyszy, dając im znak, że powinni podążyć za nią. -Ostrożnie, nie chcemy ich przepłoszyć. Nie wiemy też czy w pobliżu ktoś się nie kręci. - Odwróciła głowę kierując spojrzenie na ślady na ziemi.
  Temat: Sieć kanalizacji
Leen Walker

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 298

PostForum: Zniszczone miasto   Wysłany: 2019-01-13, 14:34   Temat: Sieć kanalizacji
Ekwipunek: Granat odłamkowy, dwa granaty dymne, snajperka, colt, rękawice elektryzujące

Leen całą drogę zbierała i porządkowała myśli. Starała się przeanalizować wszystko czego się dowiedziała, żeby wysnuć jakiekolwiek sensowne wnioski. W takich chwilach najbardziej brakowało jej dziewczyn. Nie miała z kim porozmawiać, a była pewna, że Summer byłaby w stanie naprowadzić ją na rozwiązanie w kilka sekund.
Cała ta sytuacja była wyjątkowo dziwna. Wioska, w której PSI żyli na wolności, niekontrolowani przez rząd... Nowy ośrodek rządowy, który pozwalał PSI na wycieczki do okolicznych wiosek znajdujący się zaledwie kilka kroków od niej... No i ten cholerny sojusz? To wszystko brzmiało jak bajeczka, a Leen nie wierzyła w bajki. Rząd nigdy nie zgodziłby się na niekontrolowanych PSI. Nawet jeśli się zmienił (w co Leen szczerze wątpiła), to wioska powinna być zrównana z ziemią już lata temu. Nie wierzyła, że kilku wieśniaków pod przywództwem losowej niebieskiej była w stanie oprzeć się Rządowi, czy zaoferować mu cokolwiek, w ramach tego "sojuszu". To wszystko nie miało sensu. Cała ta historia się nie kleiła. Czy Kinsley kłamała? Czy właśnie wchodzili w sidła Rządu?
Przygryzła wargi. Nic innego nie przychodziło jej do głowy. Może i była pesymistką, ale pesymizm zawsze ratował jej dupę. Świat nie był bezpieczny. Nigdy. Szczególnie dla PSI. Nie wierzyła, że nagle wszystko się zmieniło. Za tym musiało się coś kryć, prawda?
Kiedy dotarli na miejsce Leen poczekała chwilę. aż jej nowa znajoma wysiądzie, udając, że zaklinowała snajperkę między siedzeniami. Kiedy tylko Kinsley znalazła się na zewnątrz, spojrzała na pozostałą dwójkę.
-Słuchajcie. - Zaczęła telepatycznie. Wolała, by nikt ich nie podsłuchał. -Nie podoba mi się to. Nie wiem, czy Kinsley nie pakuje nas w pułapkę. Nie ufam jej, wy też nie powinniście. Jeśli zrobi się gorąco, bierzcie nogi za pas. Macie dbać tylko o siebie. Najważniejsze, byście wrócili do Arkadii. - Zawahała się chwilę. -Jeśli każę wam uciekać macie to zrobić, nawet, jeśli będziecie musieli porzucić ją... Czy mnie. Bez dyskusji, to rozkaz. - Choć mogło się wydawać, że Leen chciała zapewnić im bezpieczeństwo za wszelką cenę, tak naprawdę dbała głównie o siebie. Jeśli będą musieli uciekać, to sama poradzi sobie lepiej, niż mając dwóch żółtodziobów przy boku. Jej zdolności też nie nadawały się specjalnie do pracy zespołowej... No chyba, że chodziło o oddział 0.
Wysiadła z samochodu, zarzucając snajperkę przez ramię i zakładając rękawice elektryzujące. Od tej pory musiała być czujna. Zwracać uwagę na otoczenie, a także na zachowanie Kinsley. Zapobiegawczo co chwila badała jej myśli żeby upewnić się, czy nic nie kombinuje. Skrzywiła się lekko, kiedy dziewczyna pokazała im kanały, i odetchnęła z ulgą kiedy porzucili ten plan. Nienawidziła brudu.
Poza tym jednak siedziała cicho. Nie znała w końcu okolicy. Rozglądała się jednak uważnie, nie chcąc przegapić niczego podejrzanego.
  Temat: Rynek
Leen Walker

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2019-01-05, 13:35   Temat: Rynek
Świetnie. Czyli wchodzili prosto w paszczę wroga. Wprost idealnie. Na wyprawę tego typu mogli się wybrać sami. Po co im była jakaś Florence, jakaś Kinsley i jej zupełnie bezużyteczne informacje? Arkadia mogła tylko stracić na tej "współpracy". Z Alison naprawdę działo się coś niedobrego, skoro popełniała takie błędy.
Omega? Kolejna grupa PSIoników? I to Rządowa? Rząd pozwalał PSI wychodzić bez żadnej kontroli? Co więcej, nie robił nic z Florence? Co tu się do cholery działo?
Przygryzła wargi. Bliskie sąsiedztwo Rządu to zła wiadomość. Bardzo zła. Wręcz tragiczna. Nie tylko jako Arkadyjczycy posiadali w swoich szeregach dwie córki Lary, co z pewnością nie podobało się Pani Prezydent, ale też sama Leen nie była raczej mile widziana przez Rząd.
Teraz już wiedziała na pewno - nie powinni się w to pakować. Gdyby sytuacja nie była tak tragiczna, to w tym momencie podziękowałaby Kinsley i wróciłaby do Arkadii. Mimo to nie byli teraz w pozycji do narzekania.
-Ja jestem Pomarańczowa. - Powiedziała po chwili. Nie miała czasu na nieufność. -James to zielony, Anna jest czerwona. - Nie zadawała już więcej pytań. Wiedziała, że to bez sensu. Skinęła jedynie głową i ruszyła we wskazaną stronę, załatwiając to, o co została poproszona, po czym udała się na miejsce spotkania.
  Temat: Rynek
Leen Walker

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-28, 16:54   Temat: Rynek
Oczywiście, zachowanie dziewczyny nie umknęło jej uwadze. Nie przejęła się jednak specjalnie. Wybuch złości też nie wzbudził w niej żadnych emocji. Jedyne czym się teraz martwiła to to, że misja stała się nagle bardziej skomplikowana. Nie tylko musieli ZDOBYĆ zapasy z jakiegoś miasta, a nie wyciągnąć je z magazynu, ale jeszcze miała na swojej głowię dwójkę żółtodziobów i dziewczynę którą dopiero co poznała. Dlaczego Alison nie powiedziała jej wszystkiego? Nie wiedziała?
Nie miało to teraz większego znaczenia. Nie mogła się wycofać. Brakowało im zapasów, nie mieli szans przetrwać zimy, a ona nie mogła pozwolić, by Arkadyjczycy uznali ją za nieporadną. Miała właśnie szansę pokazać na co ją stać, udowodnić, że jest lepsza od Isaaca. MUSIELI to zrobić.
Leen oczywiście nie miała pojęcia o jakiej serii filmów mówiła dziewczyna. Nie obchodziła jej jednak geneza tej dziwnej nazwy. Z całej tej paplaniny nie wynikało praktycznie nic. "Cholernie niebezpiecznie"? Co to właściwie znaczyło? -Możesz powiedzieć bardziej szczegółowo, co możemy tam zastać? - Zapytała, siląc się na uprzejmy ton. Potrzebowała jakiś konkretów, a nie historii miasta i losu jego mieszkańców. -Możemy się spodziewać patroli, ochrony? Rządu, Łowców? - Zapytała, dając Jamesowi, by zabrał paliwo. W końcu nie miała zamiaru nic dźwigać. -Weź trochę na zapas. Ma nam wystarczyć na powrót i dobrze by było, gdybyśmy nie dotarli do Arkadii na oparach. - Przekazała mu tylko w myślach, po czym znów zwróciła się do Kinsley. -Może masz jakąś mapę okolic? Wszystkie informacje mogą się nam przydać... Zapewne wy jesteście dobrze przygotowani, i znacie wszystko na pamięć, ale też chciałabym mieć jakieś pojęcie czego możemy się spodziewać.
Martwiło ją, jak kiepsko byli przygotowani. Nie wiedzieli nic o miejscu w które należało uderzyć, nie przyszykowali się na walkę, nie mieli żadnego planu ani żadnych informacji o okolicy. Kinsley też nie wydawała się być szczególnie dobrą liderką, skupiała się na niepotrzebnych pierdołach zamiast przejść do rzeczy i podać im jakieś istotne informacje. Zazwyczaj na taką wyprawę przygotowywaliby się kilka dni albo nawet tygodni. Obserwowaliby teren, sprawdzili, czy na pewno jest bezpiecznie, czy nic im nie grozi. Prześledziliby okolicę, dobrali odpowiedni oddział, prawdopodobnie niebieskich lub dobrych w zwiadzie pomarańczowych, może kogoś żółtego albo zielonego, w razie jakby musieli obchodzić jakieś zabezpieczenia, no i kogoś do walki. No i z pewnością nie powinni wysyłać żółtodziobów.
Miała nadzieję, że przynajmniej Kinsley nie była totalną pierdołą, choć na zbyt wiele nie liczyła. Wydawała się być typem osoby która dużo mówi i mało robi.
  Temat: Rynek
Leen Walker

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-27, 00:55   Temat: Rynek
Myśli dziewczyny były tak łatwe do odczytania, że zrobiła to prawie nieświadomie. Widać Kinsley nie była zielona ani pomarańczowa.
Omega? Czym do cholery była Omega? Jak daleko poszedł świat, kiedy nie patrzyła? Miała jako-takie pojęcie o działaniach Systemy, wiedziała oczywiście o Obozach Rehabilitacyjnych i o Łowcach, ale pierwsze słyszała nazwę "Omega". Wyglądało na to, że była to kolejna grupa psioników, która próbowała swoich sił w tym cholernym świecie.
Prawdę mówiąc, coraz bardziej zaskakiwało ją jak... Bezpieczny jest ten świat. Kiedy epidemia się zaczynała, ludzie tacy jak ona musieli ukrywać się przed całym światem. Na każdym kroku czaiło się niebezpieczeństwo. Rząd, Łowcy, nawet Liga, której zawdzięczała najlepsze lata życia, torturowała przecież masę dzieciaków, przeciągając je na swoją stronę. OWD zdawało się być jedynym bezpiecznym przystankiem w tym złym świecie, a i tak spłonęło, zanim zdążyło się w pełni rozrosnąć. Arkadia musiała dobrze się ukryć, żeby nie podzielić jego losu. A teraz?
Kolejne grupy psioników wyrastały jak grzyby po deszczu, a sama Florence była dowodem, że Łowcy i Rząd dawno stracili swój pazur. Wioska, otwarcie deklarująca współpracę z PSI? Dawniej wszyscy zostaliby rozstrzelani, w imię ojczyzny.
Doprawdy, świat zrobił się zbyt... Łagodny. Coraz bardziej kusiła ją perspektywa samotnej wyprawy w poszukiwaniu reszty dziewczyn. W końcu jeśli nawet tacy ludzie jak Kinsley mogli żyć w zwykłej wiosce wśród dorosłych, nie ukrywając specjalnie swojej tożsamości, to Leen bez problemu mogłaby podróżować po kraju, nie dając się złapać. Może rzeczywiście powinna rozważyć odejście z Arkadii?

Nie dała po sobie poznać, że odczytała myśli dziewczyny. Zastanawiało ją jednak coś zupełnie innego, niż to, co odczytała.
Kim był właściwie Lis? Z początku sądziła, że to hasło. Znak. Że nie było w tym żadnej głębi. Ale wyglądało na to, że Lis to musiał być ktoś. Tylko kto?
-Jedzenie niestety jest dla nas kluczowe. - Stwierdziła. -Brakuje nam zapasów, a polowania przestają wystarczać, szczególnie, że zbliża się zima. - Westchnęła. Przez chwilę intensywnie myślała. -Nie wiedzieliśmy, że to trzeba będzie... Zdobyć. - Stwierdziła, zgodnie z prawdą. Myślała, że wszystko jest już ustalone. Że towar będzie na nich czekać, że są tu tylko w roli tragarzy. Że mają zapakować towar i wrócić, bezpiecznie omijając pułapki Rządu i Łowców. -Nie wiedzieliśmy też, że magazyn nie jest w wiosce. Oczywiście, zapewnimy wam wszelką pomoc na jaką nas stać, pomożemy wam też ze wszystkim z czym będziemy mogli, ale musimy poznać szczegóły. Jak daleko znajduje się ten magazyn? - Zapytała. -Jest strzeżony? Czego możemy się tam spodziewać? Właściwie mamy problemy z paliwem, to też by się przydało. Jeśli możecie nam je zapewnić, jesteśmy w stanie zaproponować jeden samochód. - W co właściwie wpakowała ją Alison? Przecież wiedziała, że Leen nie umie negocjować. Że nie umie nawet wymyślać planów. Była żołnierzem, dobrym w wykonywaniu rozkazów, głównie tych zaczynających się od słowa "zabij". Nie znała się na polityce, negocjacjach czy nawet na planowaniu.
Jasne, jej pesymistyczne zapędy przydawały się w unikaniu najgorszych sytuacji, ale tylko jeśli były brane pod uwagę jako opcja, a nie jako plan sam w sobie. Umiała niby dopracować sobie szczegóły w trakcie misji, chłodno ocenić sytuację, zaplanować swój następny ruch, ale tylko jako część większego planu. Od planowania zawsze była Ceri.

Zmierzyła wzrokiem mężczyznę, który pojawił się w sumie znikąd. Po chwili jednak zupełnie o nim zapomniała. Skupiła wzrok na dziewczynie. Coraz mniej podobało jej się to wszystko.
  Temat: Rynek
Leen Walker

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-26, 13:12   Temat: Rynek
-Ah, wybacz. Kwestia przyzwyczajenia. - Zaśmiała się drapiąc się po karku z zakłopotaniem. -W nowym miejscu czuję się pewniej mając przy sobie broń. Sama rozumiesz, nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć. To nie tak, że wam nie ufamy, ale po ostatnich wydarzeniach wolimy mieć zabezpieczenie. Nigdy nie wiadomo kiedy pojawią się Łowcy czy Rząd. - Oczywiście, kłamała. Nie ufała im. Przed chwilą pierwsza poznana osoba chciała pogrzebać jej w głowie. W tym świecie niebezpieczeństwa czaiły się na każdym rogu - łowcy, rząd, a nawet inni psi. Właściwie Leen nie ufała nawet ludziom w Arkadii, ciężko więc było od niej wymagać zaufania do nowo poznanej osoby.
Ruszyła za dziewczyną, dając towarzyszom znak by zrobili to samo. -Przede wszystkim jedzenia. - Powiedziała poważnie, odpowiadając na jej pytanie. -Do tego leki będą mile widziane. I w sumie wszystko inne. Można powiedzieć, że przygarniemy wszystko co nam dacie. Mamy w swoim gronie całkiem zdolnych zielonych, którzy nawet ze złomu zrobią coś pożytecznego. - Uśmiechnęła się do Jamesa. Oczywiście, wolałaby nie wozić jakiś śmieci, a raczej skupić się na jedzeniu, lekach i broni, ale o to ostatnie mogło być ciężko. Nie chciała też by Kinsley pomyślała, że są zbyt roszczeniowi. Obecnie Arkadia naprawdę była w sytuacji, kiedy musieli przygarnąć wszystko co się dało. -Ale najbardziej zależy nam właśnie na jedzeniu. Nasze zapasy wyczerpują się dość szybko.
  Temat: Rynek
Leen Walker

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-26, 00:09   Temat: Rynek
Czytanie w myślach?
Kąciki ust Leen drgnęły lekko, kiedy nieznajoma próbowała wejść do jej głowy. -Marna próba. - Pomyślała. Trening który przeszła w Lidze sprawiał, że do jej głowy było wyjątkowo trudno wejść, a teraz podświadomie jeszcze bardziej wzmocniła ochronę swojego umysłu. Problem stanowiła pozostała dwójka, której głowy już były łatwiej dostępne. O ile o zielonego nie martwiła się jakoś szczególnie, to czerwona stanowiła dość duży problem.
Zmierzyła wzrokiem dziewczynę, czując, że ta kłamie. Nie znała? Przecież każdy powinien znać tą całą Kinsley. Nie była tu jakąś szefową, czy coś w tym stylu? Odwrócenie wzroku tylko potwierdziło jej podejrzenia. Oh, najpierw próba czytania w myślach a teraz kłamstwo? Wyglądało na to, że podjęła dobrą decyzję zabierając ze sobą broń. Tym ludziom nie można było ufać. A przynajmniej nie w pełni.
Oczywiście, nie dała po sobie poznać tego, że miała jakiekolwiek wątpliwości. Udała więc zmartwioną tą informacją. -No cóż. Musimy szukać dalej. - Wzruszyła ramionami i uśmiechnęła się wesoło. -W każdym bądź razie dziękuję za pomoc. - Już chciała odejść, kiedy pojawiła się ta druga.
Zanim jeszcze się odezwała, domyśliła się, że to może być ta cała Kinsley. Jej postura pasowała do mglistych wspomnień jej osoby. Przywitała się uprzejmie. -Cześć. Byliśmy umówieni z Kinsley Prescott. Wiesz może, gdzie możemy ją znaleźć? - Zapytała. Kiedy dziewczyna potwierdziła, że to ona, Leen uśmiechnęła się jeszcze szerzej. -Oh, co za fart. Jestem Leen, a to Anna i James. - Przedstawiła swoich towarzyszy. -Przysłał nas Lis. Powiedział, że możesz pomóc. - Postarała się, by "hasło" zabrzmiało dość naturalnie. Wyglądało na to, że dziewczyna na nich czekała. Wciąż jednak nie miała pewności, że mają do czynienia z Kinsley, a nie z kimś, kto próbował się pod nią podszyć.
  Temat: Rynek
Leen Walker

Odpowiedzi: 16
Wyświetleń: 301

PostForum: Florence   Wysłany: 2018-12-21, 13:17   Temat: Rynek
Droga była... Okropna. Leen musiała skupić całą silną wolę by nie rzucić jakiegoś uszczypliwego komentarza. Mimo wszystko nie rozbili się po drodze i nie powinna chyba oczekiwać od nich nic więcej. Martwiło ją jednak coś innego. Nikt do nich nie strzelał, nie mieli na karku Łowców ani Rządu, a mimo to Anna panikowała. Nawet nie chciała myśleć co będzie, jeśli coś pójdzie nie tak. Nie oczekiwała jednak, że jej towarzysze będą jakimkolwiek oparciem. Było bardzo mało osób, w których zdolności wierzyła, a niestety nie znała lokalizacji większości z nich. Cóż, miała przynajmniej nadzieję, że jej towarzysze sprawdzą się w roli targarzy.

Spojrzała na zielonego i uśmiechnęła się lekko. -Mniej-więcej. To nie ma większego znaczenia, z tego co wiem jest tutaj dość znana. Nawet jeśli jej nie znajdziemy, możemy zapytać kogoś o drogę.

Wysiadła z auta i zarzuciła snajperkę na plecy. Owszem, ujawniali się w ten sposób, ale Leen doszła do wniosku, że nie ma sensu udawać. Na pierwszy rzut oka można było stwierdzić, że przynajmniej James jest PSI, nie musieli więc ukrywać swojej tożsamości, a broń wolała mieć przy sobie, tak na wszelki wypadek.

Spojrzała na rynek, analizując wszystko co widziała. Nie przypominała sobie nic o jakichś ludziach z bransoletkami. Buzowała w niej ciekawość, nie mogła się więc powstrzymać. Dała znak pozostałej dwójce by podążali za nią, po czym podeszła do pierwszej lepszej osoby z bransoletką. -Cześć. - Przywitała się posyłając rozmówcy (rozmówczyni?) przyjazny uśmiech. -Szukamy Kinsley Prescott. Byliśmy z nią umówieni. Wiesz może, gdzie ją znajdziemy? - Zapytała, przyglądając się z ciekawością bransoletce. Wiedziała, że pytanie o nią wprost mogłoby wzbudzić podejrzliwość, liczyła więc na to, że osoba sama zauważy zaciekawienie Leen i powie jej o co chodzi.
Ze względów bezpieczeństwa nie zaglądała jednak do głowy nieznajomego (nieznajomej?). Zieloni i Pomarańczowi mogli czasem domyślić się, że ktoś im czyta w myślach, a nie chciała sobie robić wrogów. Przynajmniej, jeszcze nie.
  Temat: Biuro
Leen Walker

Odpowiedzi: 37
Wyświetleń: 1267

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-12-20, 00:33   Temat: Biuro
Ekwipunek: Granat odłamkowy, dwa granaty dymne, snajperka, rękawice elektryzujące, colt

W tej całej sytuacji najzabawniejsza była prawda. Prawda była bowiem taka, że cały ten burdel był spowodowany tym, że Isaac nie chciał przyznać się do własnych błędów. Jego pycha niszczyła Arkadię od środka, podczas gdy on sam ciężko pracował na to, by utrzymać w niej spokój i porządek. To idealnie pokazywało jego priorytety. Nigdy nie chodziło o Arkadię, o spokój czy porządek. Zawsze chodziło o władzę. O poczucie ważności. Jeśli w celu zachowania władzy i dumy musiał poświęcić Yukheia, to zrobi to bez chwili wahania.
Wcale nie różnił się od Leen tak bardzo jak myślał.
Jej dobry humor nie utrzymał się jednak zbyt długo. Zbliżała się dość sroga zima, a spiżarnia Arkadii pustoszała w zastraszającym tempie. Brakowało im praktycznie wszystkiego. Do tego właśnie przygarnęli pod swój dach kolejną córkę prezydent, dając Łowcom kolejny powód na spalenie tego wszystko w cholerę.

Szczerze mówiąc dość niechętnie zgłosiła się na misję pozyskania zapasów, była jednak przekonana, że żaden z Radnych nie jest w stanie takiej misji poprowadzić. To musiała być ona. Nie było innego wyjścia.

Przyglądała się Alison. Ciężko było uwierzyć, że może jeszcze bardziej zmarnieć. Alison już pół roku temu wyglądała kiepsko, ale teraz była wrakiem człowieka. Leen nie rozumiała, jak w takim stanie dziewczyna wciąż wywiązywała się ze swoich obowiązków.
Bez słowa przysłuchiwała się wyjaśnieniom. Zerknęła pobieżnie na mapę, nie starając się nawet jej zapamiętać. Wiedziała, że zielony zrobi to znacznie lepiej. -Jasne. - Podsumowała jedynie na koniec. -Możecie pójść przodem? - Zapytała pozostałą dwójkę, uśmiechając się uprzejmie. -Chciałabym jeszcze zamienić kilka słów z Alison. - Kiedy tylko wyszli z biura, uśmiech zniknął z jej twarzy. -Jesteś zbyt arogancka. - Powiedziała chłodno, mierząc ją wzrokiem. -Nie jesteś na tyle dobra, by zadbać o wszystko. Jeśli chodzi o mnie, kiedy dostanę to czego chcę, to was oleję. - Oczywiście, chodziło jej o dziewczyny. Jeśli kiedykolwiek miałaby wybrać pomiędzy nimi a Arkadią, wybór byłby oczywisty. -Przez twoją pychę, możesz stracić wszystko. - Uśmiechnęła się pogardliwie. -Jeśli dla swojego dobra będę musiała poświęcić tamtą dwójkę, to robię to bez wahania. Ale nie bój się. Chcę udowodnić że jestem lepsza od Isaaca, więc postaram się zwrócić ich w całości. - Ruszyła w stronę drzwi. -Lepiej, żeby były tam jakieś dobre kosmetyki. - Powiedziała jeszcze i zatrzasnęła za sobą drzwi.

Nie zastanawiała się długo nad tym, co zabrać. Wiedziała, że nie może wziąć za dużo. Jeśli misja by się nie udała, nie chciała, by stracili wszystkie zapasy. Schowała Colta M1911, zarzuciła na ramię snajperkę, do pasa przyczepiła dwa granaty dymne i jeden odłamkowy a na koniec założyła elektryzujące rękawice, w razie, jakby była zmuszona do walki wręcz. Wzięła jeszcze trochę amunicji zapasowej, po czym wróciła do samochodu. -Które z was umie prowadzić? - Zapytała spoglądając na Jamesa, spodziewając się, że jako zielony będzie umiał... Wszystko. Ona sama jakoś sobie radziła za kółkiem, ale wolałaby jednak nie prowadzić. Broni póki co im nie dawała.

Jeśli okazałoby się, że jest jedyną osobą zdolną do kierowania, to wrzuciła snajperkę do bagażnika i sama usiadła za kółko. Jeśli natomiast któreś z nich zgłosiłoby się na kierowcę, usadowiła się wygodnie z tyłu.
  Temat: Leen Walker
Leen Walker

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 781

PostForum: Informatory   Wysłany: 2018-12-16, 20:20   Temat: Leen Walker
Przeskok: Czerwiec-Grudzień


Wściekłość, że nie udało się jej znaleźć zdrajców, ani choćby dowodów zdrady, była nie do opisania. Oznaczało to bowiem, że albo się myliła, i żadnego zdrajcy nie było, albo że zawiodła, i zdrajca okazał się od niej sprytniejszy. Nie muszę chyba mówić, że żadna z tych opcji się jej nie podobała.
Nie będąc w stanie usiedzieć w miejscu, zaczęła coraz więcej uwagi poświęcać prowadzeniu treningów. Wkrótce jednak i to przestało jej wystarczać, wróciła więc do regularnych ćwiczeń. Długi czas spędzony w bezpiecznej Arkadii sprawił, że rozleniwiła się i wypadła z formy, jednak teraz nareszcie zaczęła do niej wracać. Większość Arkadyjczyków uznała, że Leen mocno przeżyła zaginięcie grupy Arkadyjczyków, obwiniając się, że nie wyruszyła wraz z nimi. Oczywiście, w rzeczywistości, ich los zupełnie jej nie obchodził.
Kiedy w Arkadii powstały dwa obozy, ona sama starała się trzymać od tego z daleka. Zupełnie nie obchodził jej los Yukheia, ani fakt, że mógłby zostać niesłusznie oskarżony. Wiedziała jednak, że brak było dowodów na jego winę, a jeśli w rzeczywistości nie był zdrajcą, to ten prawdziwy wciąż czaił się wśród nich. Nie mogła więc sobie pozwolić na nieuwagę. Jej oficjalne stanowisko przychylało się bardziej do grupy popierającej Alison, twierdząc, że nie uzna go za winnego, dopóki nie znajdą dowodów na jego winę.
Oczywiście, w całym ty burdelu, ani na chwilę nie zapomniała o reszcie dziewczyn. Jej poszukiwania nadal nie odnosiły żadnych skutków, ale czuła, że wkrótce znajdzie jakiś ślad. Musiała się tylko wykazać cierpliwością.
Nawet nie zauważyła, kiedy przyszła zima.
  Temat: Warsztaty
Leen Walker

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń: 2119

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-10-29, 19:59   Temat: Warsztaty
Przeglądała myśli, pojawiające się w głowie Nico, starając się wychwycić coś podejrzanego. Jakiś ślad, który wskazałby go jako możliwego kreta. Ale nic takiego nie znalazła. Było tam tylko trochę obelg w stronę... Kogoś, kogo tożsamość zupełnie jej nie obchodziła. Bardziej interesujące były same obelgi, które nieświadomie zakodowała sobie w pamięci, zapewne by w przyszłości użyć ich w jakiejś dyskusji. Poza tym głowa chłopaka zdawała się być mało interesująca. Zupełnie nie obchodziło jej to, co Nico myśli o radzie, o Nemo, czy o Yukheiu.
Ze zdenerwowaniem stwierdziła, że traciła tylko czas.
Jej fałszywy uśmiech lekko zbladł, kiedy usłyszała krzyk drugiego chłopaka.
Jego nagły wybuch agresji i pewności siebie zbił ją nieco z tropu i wzbudził mieszane uczucia. Z jednej strony ucieszyła się, bo Oscar wyglądał jakby został spoliczkowany. Z drugiej zaś, chłopak na za dużo sobie pozwalał w jej towarzystwie. Gdyby nie byli w Arkadii, a ona nie musiałaby udawać, zapewne posłałaby w jego stronę wiązankę obelg. Teraz jednak musiała się uspokoić i wrócić do swojej roli.
-Oh, widzisz co zrobiłeś? - Zapytała oskarżycielsko Oscara. -Mówiłam, żebyś tak nie żartował! Nemo, przepraszam za jego zachowanie. - Ukłoniła się lekko w geście skruchy. -Trzymają się go głupie żarty. Czuję się za to odpowiedzialna. Powinnam wbić mu trochę manier do głowy. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Oczywiście, nikt z nas nie podejrzewa, że Yukhei jest wtyczką. - Pochylanie głowy przed kimś takim jak Nemo było dla niej dość sporym upokorzeniem, ale czego się nie robi by zostać na cieplutkiej posadce Radnego. -Tak, lepiej już pójdziemy. Jeszcze raz przepraszam za zachowanie Oscara. Cieszę się, że ci się u nas podoba, Nemo. Jeśli miałbyś jakiekolwiek problemy, nie wahaj się poprosić mnie o pomoc. - Uśmiechnęła się łagodnie. -Do zobaczenia! - Powiedziała jeszcze, po czym ruszyła w stronę wyjścia.
W rzeczywistości błądzili po omacku, starając się znaleźć igłę w stoku siana. W końcu Arkadia byłą duża, a ludzi było mnóstwo. Pomijali póki co pomarańczowych i zielonych, ale nic nie wskazywało na to, że zdrajca nie był jednym z nich. Nie mając jednak żadnych śladów, musieli polegać na szczęściu. Cóż innego pozostawało?
-Co za upierdliwe zadanie, Alison. - Pomyślała z wściekłością.
  Temat: Warsztaty
Leen Walker

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń: 2119

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-09-30, 19:42   Temat: Warsztaty
Uśmiechnęła się lekko, udając zawstydzenie słowami Nico. -Oh, daj spokój. - Powiedziała machając lekceważąco ręką. -Nie miałabym odwagi rywalizować z resztą radnych. Zresztą, bez nich byśmy sobie nie poradzili, prawda? - Wzruszyła ramionami. -Mnie dałoby się zastąpić, ale Alison czy Isaac są całkowicie niezastąpieni. Nie wyobrażam sobie co by się stało, gdyby któreś z nich odeszło z rady. - Pokręciła głową. -Mam nadzieję, że nigdy tak się nie stanie. - Uśmiechnęła się lekko do chłopaka.
Była już prawie przekonana, że był czysty. Bez problemu wyczuła nienawiść do jakiegoś mężczyzny, który w jego głowie był odpowiedzialny za całe zło tego świata. Nie wyglądało na to, że próbuje kamuflować jakieś wspomnienia, myśli czy cokolwiek innego. Winna osoba tak by się nie zachowywała. A chłopak nie był przecież zielonym, zdolnym do oszukania jej zdolności.
Z trudem powstrzymywała się, żeby nie połamać Oscarowi wszystkich palców, albo chociaż odtrącić jego rąk. Jego brudne paluchy nie tylko mogły ubrudzić jej ulubioną bluzkę, ale też ją pognieść. Jej całe wewnętrzne ja walczyło, bardziej niż kiedykolwiek, by wydostać się na zewnątrz. Oscar szczerze działał jej na nerwy i coraz ciężej było jej uwierzyć, że był bratem Ceri.
-Nawet tak nie żartuj, Oscar. - Skarciła go. -Wszyscy ciężko pracujemy dla dobra Arkadii. I nie mówię tu tylko o Radnych, ale o wszystkich Arkadyjczykach. Nie powinieneś sugerować, że ktokolwiek z nas miałby złe intencje, nawet w żartach. - Pokręciła głową, ale cały czas analizowała myśli Nico, w razie, jakby wspomnienie o wtyczce i słowa Leen wzbudziły w nim jakieś ukryte emocje, czy też poczucie winy. Cóż, jeśli nic takiego nie wykryje, to stwierdzi, że chłopak nie jest osobą, której szukali.
  Temat: Warsztaty
Leen Walker

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń: 2119

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-09-20, 17:17   Temat: Warsztaty
Uśmiechała się uprzejmie do Nemo, chcąc wydobyć z niego jakiekolwiek informacje. Jednak nie wyglądało na to, że chłopak jakiekolwiek posiadał. Leen była przekonana, że umysł tego przestraszonego chłopaka to otwarta księga. I nie widziała w niej nic podejrzanego.
Zmierzyła wzrokiem zbliżającego się w ich stronę Nico. Idealnie, będzie mogła przesłuchać dwie osoby na raz.
Zaśmiała się, słysząc słowa Nico. -Oh, to prawdopodobne. W okolicy pełno dzikich zwierząt, a mało kto jest w stanie oprzeć się perspektywie polowania na bawoła. - Zgarnęła włosy z czoła, cały czas uśmiechając się uprzejmie.
Cudem powstrzymała się od wybuchnięcia i zrugania Oscara, za to, że ośmielił się uderzyć ją w plecy. Oh, miała nadzieję, że nie pogniótł jej bluzki, którą miała obecnie na sobie, bo przecież w okolicy nie było żadnego żelazka. Choć i tak z pewnością jego brudne łapy zostawiły na niej plamę, więc nie pozostawało jej nic innego, niż wyprać ją, jak tylko skończą te pieprzone podchody.
Mimo kipiącej w niej złości, zdołała powstrzymać się u zaśmiać, lekko nerwowo. -Oh, Oscar, nie zadręczaj ich problemami Rady. Sami dajemy sobie radę, choć niektórym ciężko w to uwierzyć. - Spojrzała na Nico. -Ale Oscar ma rację. Nie mamy żadnych wewnętrznych rozpadów, Rada ma się świetnie, możne nawet lepiej niż kiedykolwiek, odkąd Yukhei do nas dołączył. Oh, nie zrozumcie mnie źle, Laura też była dobrą Radną. - Odwróciła wzrok ze smutkiem, jakby żal jej było odejścia dziewczyny z Rady. Oczywiście, to nie była prawda. Leen była w końcu tą, która najbardziej na nią naskoczyła tamtego pamiętnego dnia. -Tak czy inaczej, nie mam zamiaru przeprowadzać żadnej kampanii. - Dodała szybko. -Zajmij się Nemo, ja zajrzę do głowy temu drugiemu. - Przekazała w myślach Oscarowi, nie zmieniając nawet na chwilę wyrazu twarzy. -Oczywiście, przez tą sytuację z Amy i Riną, mieliśmy trochę na głowie... Jeszcze te brzydkie plotki na temat ich zniknięcia... Oh, ale nie musicie się niczym martwić. Przysięgam, że Arkadia jest bezpieczna jak zawsze. - Wypowiadając te słowa, wniknęła do głowy Nico, odczytując jego myśli. Ciekawe, czy będzie miał coś ciekawego do powiedzenia... Albo raczej, do pomyślenia.
  Temat: Warsztaty
Leen Walker

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń: 2119

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-09-17, 15:34   Temat: Warsztaty
-Oh, wybacz Oscar. Oczywiście, że partner. Nie chciałam cię urazić. - Stwierdziła z uśmiechem, a w jej głosie nie dało się wyczuć nawet krzty ironii. Co nie zmieniało faktu, że wcale tak nie uważała. Partner? Ktoś taki jak on? Był jeszcze za słaby, za mało doświadczony. Obecnie nawet nazywanie go pomocnikiem było dość dużą nadinterpretacją. Był jedynie jej uczniem. Osobą, której pokazywała JAK się powinno wykonywać misje. Jak do tej pory nie był żadną, nawet najmniejszą pomocą.
Już miała zgromić Oscara wzrokiem, ale jej uwagę odwróciła kolejna postać.
Nico.
Kojarzyła go jeszcze z czasów Ligi Dzieci. Kiedy razem z Alison i Issac'em wyruszyli na poszukiwania utopii, on ruszył w swoją stronę. Jakiś czas temu wrócił.
On też był na jej liście podejrzanych.
Tymczasem musiała się jednak zająć osobą, która stała przed nią.
Uśmiechnęła się łagodnie, choć gdyby nie udawała, jej uśmiech miałby zupełnie inny odcień. Oh, wyczuwała jego strach. Widziała, jak się trzęsie, jak unika jej wzroku.
To byłoby bardzo zabawne, gdyby nie zależało jej na czasie.
Zaraz, co on powiedział? Misja? Jaka misja? Coś przegapiła?
-Nie martw się, z pewnością nic im nie jest. Na ta misję poszli najlepsi Arkadyjczycy jakich mieliśmy pod ręką, nic im nie grozi. - Powiedziała łagodnym głosem, jakby starając się go uspokoić. W rzeczywistości czerpała dziwną satysfakcję z tego, że ktoś się jej boi. Łechtało to jej ego.
-Cieszę się, że ci się tu podoba. Arkadia zawsze jest otwarta na PSI. - Uśmiechnęła się do niego. -Są może jakieś rzeczy, które cię jeszcze niepokoją? Sprawiają ci przykrość? Które chciałbyś zmienić? - Zapytała zupełnie ignorując Oscara. Nie powinien się wtrącać. Zaraz całkowicie spali ich przykrywkę. -Jako Radna, chciałabym, żeby wszystkim żyło się jak najlepiej, więc będę wdzięczna za wszelkie uwagi. - Uśmiechnęła się miło, starając się zachęcić go do mówienia.
  Temat: Warsztaty
Leen Walker

Odpowiedzi: 51
Wyświetleń: 2119

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-09-12, 21:37   Temat: Warsztaty
Kiedy tylko oddalili się od Millie, zmierzyła Oscara morderczym spojrzeniem. Przez chwilę chciała go opieprzyć za jego zachowanie. Jak on w ogóle śmiał zatkać jej usta? Szczerze, chciała go za to zabić.
Powstrzymała się jednak od zbędnych komentarzy i bez słowa ruszyła dalej.
Jej nogi zaprowadziły ją do warsztatu. To musiała być podświadoma decyzja, jako, że Leen podejrzewała o zdradę któregoś z zielonych. Oczywiście, był z nimi jeden główny problem - ich mózgi były ciężkie do sforsowania. Przesłuchanie zielonego mogło okazać się bardzo trudne, ale musiała się za to zabrać prędzej czy później. W końcu nie mogła unikać tego w nieskończoność.
Weszła do środka i prawie od razu zauważyła znajomą twarz.

May była chyba jedyną osobą, której Leen zupełnie nie podejrzewała o bycie kretem. W końcu osobiście przeczesała jej głowę, sprawdzając każdy szczegół, by upewnić się, że nie jest Rządową wtyczką. Wiedziałaby od razu, gdyby dziewczyna coś planowała. Znała ją w końcu jak samą siebie.
Za to chłopaka który za nią podążał, Leen widziała chyba po raz pierwszy. Oczywiście, możliwe było, że zwyczajnie zapomniała, że go widziała, tak jak zapomniała o wielu innych, zupełnie nieistotnych osobach. Tak czy siak, warto go było przesłuchać.
-Oh! - Zawołała. -Cóż za niespodzianka. Znów się tu spotykamy. Witaj, May! - Uśmiechnęła się do dziewczyny, po czym przeniosła wzrok na Nemo. -Nie mieliśmy się jeszcze okazji poznać, prawda? - Zapytała uprzejmie. -Jestem Leen, a to Oscar, mój pomocnik. - Tym razem dość mocno podkreśliła fakt, że jest pomocnikiem, by ktoś przypadkiem znów go nie wziął za jej chłopaka. -W sumie dobrze, że na Ciebie wpadłam. Miałbyś coś przeciwko, gdybyśmy chwilę porozmawiali? Chcę ci zadać kilka pytań na temat tego, jak się u nas czujesz. May, nie obrazisz się, jak go na chwilkę pożyczę, prawda? - Zapytała spoglądając na nią z łagodnym uśmiechem.
  Temat: Wykupowanie umiejętności
Leen Walker

Odpowiedzi: 38
Wyświetleń: 1636

PostForum: Informatory   Wysłany: 2018-09-12, 19:29   Temat: Wykupowanie umiejętności
Bierę Iluzja do pełna.
-50 punktów, 0 zostało
  Temat: Tunele
Leen Walker

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 544

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-09-10, 22:39   Temat: Tunele
Uśmiechnęła się lekko na komentarz Oscara na temat jej problemu alkoholowego. -Oh, bez przesady. Lubię sobie czasem wypić, ale kto nie lubi, prawda? - Uśmiechnęła się, odwracając głowę, jakby się lekko zawstydziła.
Wyglądało na to, że dziewczyna nie miała o niczym pojęcia. Oczywiście, mogła być kontrolowana nieświadomie, ale tego nie dało się sprawdzić w sposób dyskretny. Powinni się oddalić?
Nie, jeszcze za wcześnie na takie stwierdzenia. Póki co wiedzieli jedynie, że podczas napadu była pijana. To nie znaczyło jeszcze, że nie była kretem.
-Oh, nie wiesz? - Rozejrzała się, jakby chcąc sprawdzić czy nikogo nie ma. Nachyliła się bliżej ucha dziewczyny, jakby chcąc jej przekazać wielką tajemnicę. -Ktoś rozsiewa bardzo głupie plotki, jakoby dziewczyny zostały zaatakowane przez Łowców. - Powiedziała szeptem, cały czas monitorując jej myśli. Pokręciła głową z dezaprobatą. -To oczywiście straszna głupota. Las jest świetnie zabezpieczony, nie ma szans przez niego przejść, nie znając rozkładu pułapek. Nawet jeśli ktoś niepowołany by się tu dostał, to przecież byśmy się dowiedzieli. Zieloni przeglądali nagrania i sprawdzali pułapki kilkukrotnie, i nic nie świadczy o tym, że te plotki mogą mieć choć ziarno prawdy. - Wydawała się być bardzo zasmucona całą tą sytuacją. -Przez te plotki, ludzie zaczynają się bać o bezpieczeństwo. Musimy znaleźć osoby, które je rozsiewają i przekonać je, że nikomu nic nie grozi. Nic dobrego nie przyjdzie, z niepotrzebnego strachu. - Westchnęła. -Oh, ale pewnie cię zanudzam całą tą historią! - Uśmiechnęła się słodko. -Zapewne masz swoje zajęcia. Mimo to proszę, jakbyś usłyszała jak ktoś coś takiego opowiada, to daj mi znać, dobrze? Będę bardzo wdzięczna.
  Temat: Tunele
Leen Walker

Odpowiedzi: 17
Wyświetleń: 544

PostForum: Góra #1   Wysłany: 2018-09-10, 16:28   Temat: Tunele
Zmierzyła Oscara wzrokiem. -Co ty odpierdalasz? - Zapytała go w myślach, po czym wróciła wzrokiem do dziewczyny. Millie. A więc tak się nazywała.
Całe szczęście, Leen była świetną aktorką. Inaczej właśnie spaliłaby opinię, którą sobie budowała przez te wszystkie lata. -Jezus Maria, to tak wygląda? Przecież to obleśne. Czemu ktokolwiek miałby się umawiać z KIMŚ TAKIM? - Pomyślała, powstrzymując się od wykrzyczenia swoich słów. Zamiast tego uśmiechnęła się delikatnie. -Oh, nie. To brat mojej dobrej przyjaciółki. - Stwierdziła wzruszając delikatnie ramionami. -Także jest cały twój. - Zachichotała.
Nie zamierzała tracić tu zbyt wiele czasu, bo w końcu Arkadia była dość duża, i należało przesłuchać wiele osób. Mimo to, nie zrezygnowała z pomysłu nauczenia czegoś Oscara. Zamiast używać swoich zdolności przeglądania wspomnień, postawiła na podejście bardziej... Uniwersalne.
-Oscar, w ramach treningu, pomaga mi w sprawach Rady. - W sumie wcale nie skłamała. -Ostatnio mamy dość dużo pracy... - Pokręciła głową ze smutkiem. Oczywiście, udawanym. -Te wszystkie plotki, na temat tego, co się przydarzyło Charlotte, oraz gdzie zniknęły Rina i Amy... - Westchnęła, rozpoczynając proces czytania w myślach dziewczyny. Nie mogła przegapić nawet najdrobniejszej myśli, która mogłaby świadczyć o tym, że Millie ma coś z tym wspólnego. -Mam nadzieję, Millie, że nie przyczyniasz się do rozpowszechniania tych plotek? - Zapytała poważnie, ale ułamek sekundy później na jej twarzy znów pojawił się łagodny uśmiech. -Żartuję. Wiem, że nie jesteś typem plotkary. - Zaśmiała się najsłodziej jak umiała.
Oh, jak ona nienawidziła udawać TEJ Leen.
  Temat: Kontakt z administracją
Leen Walker

Odpowiedzi: 18
Wyświetleń: 2812

PostForum: Inne   Wysłany: 2018-09-10, 07:39   Temat: Kontakt z administracją
Ta opcja była rozważana na poprzedniej Cale w kontekście zielonych. Doszliśmy wtedy do wniosku, że rzeczywiście, coś takiego byłoby robieniem ich "OP". Co więcej, pomarańczowi mają namiastkę tej zdolności w umiejętności "Wizja", na ostatnim jej poziomie, z tą różnicą, że działa tylko na jedną osobę.
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  

Forum zostało otwarte 15.08.2016r. || Forum zostało ponownie otwarte 10.02.2018r.
Właścicielem kodu nagłówka oraz ogłoszenia jest Spenny, a kod dopasowała Kelly z pomocą Leen. Grafikę wykonała Lama. Zakładki należą do Noritoshiego, a system notyfikacji do Leen.
iGrowl, SweetAlerts2, Linecons